Wiesz już jak zdobywać pożywienie, łokciami rozpychasz się przy wodopoju, a nowy narybek przychodzi do ciebie po radę. Obsługa ekspresu uzupełniła szeroki zakres twoich biurowych umiejętności,

Team Leader udając się na ważne spotkanie, powierza opiekę nad trzódką właśnie tobie, a na checkliście coraz rzadziej pojawiają się zadania niewdzięczne i czasochłonne.

Sodówka stopniowo uderza do głowy, wypierając ostrożność, czuność i uwagę. Przebywając w głębokiej korporacyjnej dżungli, trafiasz na bardziej niebezpieczne, wygłodniałe bestie oraz zatrute owoce rywalizacji. Miej się na baczności i nie zapominaj, że przyszło ci pracować w groźnym, bezdusznym środowisku. Nad wykarczowaną w pocie czoła polaną zbierają się ciemne chmury…

Dlatego musisz jak najszybciej przysposobić kołorkera jako swojego chłopca na posyłki, który zapewni ci dodatkowe wsparcie w trudnych zadaniach oraz ugruntuje twoją pozycję wśród korporacyjnych „sierżantów”. Managerowie dostrzegą potencjał w pracownku, dla którego zbudowanie autorytetu nie stanowi większego problemu. Poszukaj wśród świeżaków, wypatruj kulawych, lekko powolnych, by łatwiej osaczyć i dopaść z dala od stada. Jednocześnie nie zapominaj, że po wstępnym kołczingu, ów pracownik musi być przydatny, więc pomiń osobniki najsłabsze i mające nie po kolei w głowie. Niech będzie pracowity, ale nie za bardzo, bo wespnie się po twoich plecach na szczyt. Obserwuj, kalkuluj, późniejsza zmiana faworyta może być źle odebrana przez pozostałych pomagierów.

Zadbaj o dress code. Masz już określoną pozycję, nie wypada przychodzić w dresie lub niechlujnie ubranym. Zdecyduj się na koszule, mniej lub bardziej eleganckie, wyprasowane, w różnych kolorach i stylach. Zaprezentujesz się jako niższy przedstawiciel korpowładzy, a jednocześnie nie narazisz się na śmieszność w oczach szeregowców. Kobiecej wersji stroju nie odważę się przedstawić, gdyż nie potrafię dostrzec tych wszystkich modowych niuansów. Prezencja jest ważna, abyś w oczach wizytujących dany projekt jawił się jako osoba znacząca, kompetentna. Badża do drzwi umieszczona na szyi na odpowiedniej smyczy lub przytroczona do paska. Buty czyste, a jednocześnie wygodne.

Czas zająć się bardziej szczegółowo twoim biurkiem. Z bólem serca będziesz musiał posprzątać. Dokumenty w segregatorach (mogą być prawie puste, z czystymi kartkami), które stworzą wrażenie istotnych woluminów, notatnik, kolejne kartki, tym razem najlepiej zawierające tekst, umieszczone w plastikowych kuwetach, równo, niepogięte. Klawiatura wyczyszczona, mysz bez śladów brudnych paluchów, zero okruchów po jedzeniu, środkowa część pusta, istny workspejs. Ważne, by zwrócić szczególną uwagę na monitor. Jeśli będzie brudny, oblepiony i pokryty tłustymi plamami po przepoconych palcach nie zaprezentujemy się profesjonalnie w przypadku wizyty ważnego klienta. Zdobądź zapas żółtych karteczek. Nawet jeśli sam nie korzystasz, zabłyśniesz pożyczając sąsiednim pracownikom. Zanotuj coś i przyklej na dolnej krawędzi monitora, to wygląda jakbyś dobrze zaplanował swoją pracę. Jeśli siedzisz w boksie, wykorzystaj również ścianki, do których przymocuj kilka bezużytecznych kartek z tekstami motywacyjnymi oraz zawierających informacje dotyczące wykonywanych obowiązków.

Nigdy nie wychodź pierwszy z biura! Musisz zdusić w sobie efekt dzwonka kończącego lekcję, to źle wygląda.

Gros pracowników natychmiast zrywa się z hukiem z krzesła i pędzi do wyjścia wraz z nastaniem odpowiedniej godziny. Jeśli chcesz zapunktować, wzmocnić korpopozycję, zagryź zęby, poklikaj jeszcze w pliku excellowym, przejrzyj skrzynkę w Outlooku, a stworzysz wrażenie, że siedzisz w worku po godzinach. Od razu widać, że ci zależy!

Korposłownik:

Checklista – z angielskiego Check oraz list. Lista z zadaniami do wykonania; ogólnikowa, w postaci następujących po sobie etapów. Opcjonalnie współdzielona pomiędzy kilkoma korpoludkami. Im dłuższa tym lepiej
Kołorker – z angielskiego co-worker. Współpracownik. Ponglish strkes again
Kołczing – z angielskiego Coach, to coach. Oznacza „trenować, uczyć kogoś”, albo jest po prostu nazwą dla procesu szkolenia pracownika. Czasem w sensie przyuczania nowego przez bardziej doświadczonego w zakresie specyficznych kompetencji
Badż – aż zęby bolą od ponglishowej papki. Z angielskiego Badge – odznaka. W tym przypadku plakietka z imieniem i nazwiskiem. Może też dotyczyć plastikowej karty dostępu, korporacyjny must have
Workspejs – z angielskiego Work space. Przestrzeń robocza. Najczęściej w odniesieniu do konkretnego biurka lub całego piętra. Obszar wypełniony po brzegi niezbędnymi narzędziami biurowymi
Siedzieć w worku – niemal dosłownie z angielskiego to be at work. Przebywać w pracy, w domyśle: wykonywać swoje obowiązki. Według korpowładców stale powinniśmy siedzieć w workach! W bardziej skrajnie spolszczonej wersji (np. w e-mailach i SMS-ach) stosuje się pisownię – siedzieć w Łorku.