„Era współczesna, często nazywana Wiekiem Informacji, nigdy nie bywa nazwana Wiekiem Wiedzy. Informacja nie przekłada się bezpośrednio na wiedzę. Musimy ją najpierw przetworzyć – dotrzeć do niej, przyswoić, zrozumieć, scalić z informacją już posiadaną i utrzymać” (Robert B. Cialdini).

No tak, tylko w myśl zasady „od przybytku głowa nie boli”, gromadzi się mnóstwo danych, wkraczając tym samym w sferę prywatności. Otrzymaną widzę powinno się wykorzystywać w sposób transparentny, a nie tylko po to, by prezentować wyniki przemawiające na niekorzyść pracowników, a przemilczać dane wskazujące na ich osiągnięcia.. O tych, które wskazują na łamanie ich praw nawet nie wspominam.

GPS służy jako rejestrator trasy przejazdu, sprawdza, czy nie zjeżdżamy na manowce, bo przecież samochód to też narzędzie pracy, własność firmy, a o swoje trzeba dbać. Być może ktoś z działu logistyki przeanalizuje twój przejazd, zaproponuje optymalizację, podpowie jak podróżować efektywnej – to bardzo optymistyczny scenariusz.
Teraz popuśćmy wodze fantazji: kadrowa przeanalizuje czas pracy, zaproponuje wypłacanie nadgodzin. Hmm, nie zrobiła tego jeszcze, pewnie przeoczyła, warto dopytać.

Zapewne usłyszysz w odpowiedzi: jaki GPS, jakie nadgodziny? Trzeba tak zaplanować pracę, ażeby wyrobić się w ośmiu godzinach.

Niestety urządzenie GPS jest wyposażone w funkcjęmy boss only. Dla ciebie ono nie istnieje, szef „zapomniał”, „ poinformować” o zainstalowaniu takowego wyposażenia, chyba, że rozładuje ci się akumulator. Wtedy może nastąpić reset, taka awaria fantomowa, urządzenia nie ma, a jednak się psuje. Teraz już wiesz co praktycznie masz w samochodzie, a teoretycznie o tym nie wiesz.

Dodatkowo, wiedza o tym, jak spędzamy przerwę, w której restauracji, barze, czy stacji paliw się stołujemy, podpada pod praktykę „pliki cookies”. Nasze preferencje to sprawa prywatna.

Monitoring i rejestracja dźwięku – w tym przypadku działanie sprzętu również nie jest tak jednowymiarowe jak mogłoby się wydawać. Oczywiście jego podstawowe zadanie to pomoc w identyfikacji osób naruszających zasady bezpieczeństwa, dopuszczających się kradzieży. Służy jako narzędzie pomocnicze w sporach pomiędzy pracownikiem firmy a klientem, gdy mamy do czynienia z sytuacją „słowo przeciwko słowu”. Niestety trzeba się zastanowić, czy małe pomieszczenie socjalnie musi być wyposażone aż w sześć kamer? Jaki jest zasięg rejestratora dźwięku? Porozumiewanie się za pomocą karteczek, jak za czasów podstawówki, budzi grozę, a przecież każdy ma prawo na wyrażenie nawet najbardziej niewybrednej opinii o przełożonym bądź firmie w rozmowach prywatnych.

Komputer/Laptop – używanie tegoż urządzenia do celów prywatnych jest mało profesjonalne, choć nie mówimy o permanentnym siedzeniu na FB, tylko na przykład o wysłaniu jednej prywatnej wiadomości e-mail w ciągu dnia. Tajemnica korespondencji nie może przestać obowiązywać, gdy szef ma zapędy szpiegowskie i postanowi zainstalować oprogramowanie pozwalające realizować mu tę pasję. Mam nadzieję, że tylko w sferze teorii spiskowych, pozostaje możliwość śledzenia pracownika za pomocą kamerki. Do czego mogą się przydać informacje zdobyte w ten sposób? Przełożony dowie się czy jesteśmy obecnie „zasmarkani”, ile razy w ciągu tygodnia oblejmy się kawą, czy pożądliwie spoglądamy na koleżankę. Jeżeli jeszcze zabieramy robotę do domu, to może wyjść na jaw, że defilujemy nago po mieszkaniu.

Budowanie zaufania to procesu długotrwały, czasochłonny, poczucie życia w rzeczywistości Orwellowskej nie przyczyni się do końcowego sukcesu. Wielki Brat to taki członek rodziny, z którym pracownik pożegna się beż żalu.

Szefowi, który koniecznie chce poczuć emocje jakich doświadczała Mata Hari, rekomenduje się udział w programie Agent lub skorzystanie z oferty escape roomu.