Czasem spędzasz długie lata na wykuwaniu swojego pracowniczego losu w korporacyjnej kopalni, innym razem zmieniasz środowisko znoju jak rękawiczki. Różne firmy, stanowiska, dzielnice, a nawet miasta. Niestety Mordor naznacza na całe życie, a tamtejsze korporacje nieustannie rozszerzają swe wpływy, tkając sieć zależności i powiązań. Niekiedy nie mamy pojęcia, że pracujemy dla sługusów Saurona, koncentrując wysiłki na tak zwanym outsourcingu i nigdy nie dane nam będzie nawet zobaczyć Czarnej bramy Mordoru, gdzie zaległy cienie.

Musisz, drogi czytelniku, nauczyć się rozpoznawać fałszywe korporacje, aby swojego potu nie wylewać na darmo, próbując za śmieciowe wynagrodzenie przetrwać od pierwszego do pierwszego.

Bardzo często z fejkowymi przedsiębiorstwami mamy do czynienia właśnie w branży outsorcingowej lub, choć rzadziej, także w offshoringu. Jest wiele sygnałów ostrzegawczych, które zaprezentuję w poniższych akapitach, ku przestrodze. Bo jeśli już musisz zaprzedać duszę możnym tego świata, niech to będzie władca siedzący przy największym stole, z którego rzucone ci ochłapy, będą imponujących rozmiarów, dobrze przyprawione oraz tylko lekko nadgryzione.

Najprostszą metodą rozpoznawczą i pierwszym zgrzytem są zarobki. Porównaj swoją pensję z podobnymi stanowiskami w innych firmach. Uważaj na językowe łamańce zastosowane w nazewnictwie funkcji, które mają utrudnić rzetelne zestawienie wynagrodzeń! Jeśli wykonujesz określone obowiązki, a w twoim mieście, w innych firmach płacą zdecydowanie więcej, prawdopodobnie padłeś ofiarą fałszywej korporacji. Dowiedz się, czy jest możliwość szybkiej podwyżki, jeśli nie, natychmiast uciekaj!

Udawane przedsiębiorstwa udoskonaliły przez lata techniki maskujące. Siedziba, obowiązkowo w biurowcu. Tamże winda, wejścia na dotykową kartę, recepcja i tak dalej. Najważniejsze są szczegóły, jeśli poświęcisz chwilę na obserwację, szybko dostrzeżesz różnicę między tekturową fasadą a korporacją. Po pierwsze, czy przed windą znajdują się bramki, przez które musisz przejść zanim w ogóle uzyskasz dostęp do windy? Stanowisko recepcjonisty w budynku jest obszerne? Czy jest zawsze obsadzone? Czy ów osobnik jest elegancko ubrany? Uśmiechnięty i skory do pomocy? Jeśli na wyżej postawione pytania odpowiedziałeś twierdząco, możesz spać spokojnie. AFAIK pracujesz w najprawdziwszej korporacji. Gratuluję.

Kolejne wskazówki dotyczą ogólnego wyglądu biura. Czy wykładzina jest brudna, ściany obdrapane, a biurka wąskie rodem z pobliskiej podstawówki? Krzesła niewygodne, bez odpowiedniej regulacji, brak szafek lub wieszaków na odzież wierzchnią? Dla odmiany, jeśli na powyższe pytania odpowiedziałeś twierdząco, z całą pewnością wdepnąłeś w fałszywą korporację, a pierwszy pejdej przyprawi cię o zawał serca lub chociaż wpędzi w głęboką depresję. Uciekaj! Ewakuując się do lepszego świata ponownie trafiasz na windę. Dajemy twojemu pracodawcy ostatnią szansę: czy dźwig osobowy obsługiwany jest fizycznymi przyciskami? Jeśli za pomocą panelu na kartę, dzięki któremu winda zawozi cię jedynie na odpowiednie piętro oraz parter, to możesz rozważyć poświęcenie kilku miesięcy na aklimatyzację. Fizyczne przyciski? Zwiewaj, choćby schodami! Po ostatnią poradę udajemy się do kuchni. Czy herbata, kawa oraz mleko są za darmo? Czy ekspres działa? Są piekarniki, ewentualnie mikrofala? Zmywasz sam czy funkcjonuje zmywarka? Serwis sprzątający wspiera cię, abyś jak najszybciej wrócił do biurka, gdzie wznowisz pozorowanie pracy? Gdy na większość pytań bieżącego akapitu odpowiedziałeś „Tak”, z trudem powstrzymuję łzy wzruszenia. Korpoludku, właśnie znalazłeś swoje miejsce. Zasiądź na wygodnym, regulowanym krześle, zanurz się w wir fejkowych obowiązków, gdzie już czekają stęsknione, ciepłe i miękkie ramiona Korporacji.

Korposłownik:

Fejk/Fejkowy – z angielskiego Fake, czyli „fałszywy, podróbka, trik”. Ponglish strike’s back! W korporacji fejkowe może być wszystko. Spotkanie, zadanie, proces, praca. Przykładowo dostajemy mail z informacją o szansie rozwoju na nowym szkoleniu z zarządzania. Zanim na poważnie rozważysz udział, podchodzi twój współpracownik i ucina temat: „To fejk, byłem dwa razy, nic ciekawego. Nie daje możliwości awansu”.

AFAIK – z angielskiego As far as i know, czyli „Z tego co wiem”. Nieczęsty przypadek, gdy skrót oznacza dokładnie to, co dosłowne tłumaczenie. Najczęściej stosowany w pisemnej formie kontaktu, np. w mailu czy dokumentach projektowych. Zwerbalizowany nie brzmi odpowiednio dobrze i skrótowo.

Pejdej – z angielskiego Pay – „zapłata” oraz Day, czyli dzień – Dzień wypłaty! Źródło radości lub zgryzot, wynagrodzenie comiesięcznego znoju. Pamiętaj, aby nie wydać wszystkiego od razu.

Albert Kosieradzki