Siedzę nad pustą kartką i myślę, o czym napisać tekst. Jest już ciemno, trochę jeszcze zimno, dzieci mocno śpią. Jestem tylko ja, czerwone wino, biała kartka i ponaglający mail od szefowej.

Dziś mamy Dzień Kobiet. Ale jakoś nie mam nastroju do świętowania. Co to w ogóle znaczy – „dzień kobiet”? Czy pozostałe 364 dni to „dni mężczyzn”? Tulipany raz w roku, buziak, wesołego dnia kobiet i cześć. Hola, hola! A gdzie równe płace? Gdzie równe szanse? Gdzie standardy okołoporodowe? Gdzie nasze prawa do samostanowienia? Gdzie szacunek i równe traktowanie?! W tych kwestiach zamiast być lepiej, jest coraz gorzej. Bo przecież feminizm to taki radykalny pogląd. Kto to słyszał głosić hasła, że kobieta to też człowiek! Przeglądam Facebook i inne media, a to co widzę sprawia, że robi mi się słabo. Czemu? Ano temu, że nie chcemy życzeń, które traktują nas jak obiekty: „Piękne kobiety, obyście zawsze umilały nam życie”. Heloł, my nie jesteśmy tu po to, by komukolwiek cokolwiek umilać. „Żebyście zawsze były piękne i młode” – a jak nie, to co nam zrobicie? Zakopiecie pod płotem? Czego chcemy w zamian? Szacunku i dojrzałej relacji. Mężczyzny, który traktuje nas poważnie i jest dla nas oparciem, przy którym czujemy, że dzień kobiet jest codziennie! Chcemy poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Emocjonalnej przede wszystkim. Chcemy czuć się docenione i kochane. Potrzebujemy waszego ciepła i obecności w życiu. Waszego zainteresowania nami, dziećmi, rodziną. Chcemy widzieć w waszych oczach iskierki dumy i czuć się wyjątkowe. I tak, to wszystko jest możliwe. NARAZ! Choć czasem może myślisz kobieto, matko, kochanko, że to tylko lista pobożnych życzeń, zacznij od siebie. Zacznij od swojego związku. Zacznij od swoich najbliższych. Zacznij wymagać czegoś więcej niż goździk i rajstopy. A jak każda z nas będzie już zaprawiona w boju we własnym domu, wtedy… Wtedy tak silnej grupy nikt nie zignoruje i wywalczymy prawa dla nas takie, na jakie zasługujemy. W kobietach siła! PS: I pamiętajcie, żeby badać piersi regularnie!

Magda Seko