cof

Hasło przewodnie wyjazdu – „ Korpomama i ja”

 

Jak wiecie powoli odnogą działalności gazety zaczynają być wyjazdy. W długi i słoneczny weekend Bożego Ciała pod hasłem „Korpomama i ja” na Mazury do Folwarku Łękuk (zupełnie magiczne miejsce) dotarły korpomamy ze swoimi pociechami. Tak, tym razem na wyjazd zabrałyśmy też dzieciaki, żeby nie mieć aż takich wyrzutów sumienia, a poświęcić im trochę uwagi po tym, jak całymi tygodniami wracamy do domów późno i zmęczone po pracy.

Dziewczyny już chwilę po przyjeździe włączyły tryb „chill”, bo jak się okazało, z tym nie było problemu.

Mężów, kochanków i problemy zostawiły daleko i przez 3 dni relaksowały się kiedy tylko się dało, gdzie się dało i jak się dało. Kawa na pomoście, spływ kajakowy, wino na rowerku wodnym, jaccuzi, sauna, książka, gazeta, uśmiechy, głupawki, opalanie, ognisko – szczęściu nie było końca. Folwark Łękuk ( cudowne miejsce raz jeszcze podkreślę) zadbał również, byśmy miały chwilę dla siebie i zorganizował animacje dla naszych dzieci, a że tak się zdarzyło, że dzieciaki wszystkie w jednym wieku, to spokojnie na kilka godzin mogłyśmy zostawić nasze pociechy w rękach fachowców, by złapać chwilę oddechu dla siebie.

Dziewczyny, polecam, polecam i raz jeszcze polecam nasze weekendowe wypady KorpoWoman na Chilloucie. Na jesieni odbędzie się czwarta edycja. Chyba że nie wytrzymam do jesieni i zorganizuję coś wcześniej : ). Naprawdę warto zrobić coś dla siebie, oderwać się od rzeczywistości i naładować baterie na kolejne tygodnie w korpolandii.

Ps. Zapraszam wszystkich ewentualnych sponsorów i partnerów wyjazdu do współpracy!

Justyna Szawłowska
redaktor naczelna