Wakacje chylą się już ku końcowi, dni są coraz krótsze, a wieczory coraz chłodniejsze. Okres urlopowy prawie się już zakończył- niedobitki biurowe wykupują ostanie last minute w all inclusive w Turcji czy Egipcie. Powroty do pracy po wakacjach nie są łatwe, zwłaszcza jeżeli te ostatnie wakacje były trzy lata temu.

To nie żart. Kiedy ostatnio wyłączyłeś/łaś telefon na urlopie? A może ostatnio zdarzyło Ci się na wycieczkę zabrać nie tylko partnera, ale też laptop, ładowarkę, myszkę i kalendarz? Czy taki urlop w ogóle się liczy?

Zadziwiające jest to, że zapomnieliśmy prawie, jak to jest odpoczywać. Uzależnieni od korpobodźców, chcemy czuć się ważni, potrzebni, niezastępowalni. Nawet jeżeli chodzi tylko o forwardowanie e-maili. Nie powiem, sama mam efekt uzależnienia od smartfonu. Sprawdzam pocztę firmową przed snem, sprawdzam, czytam, czasem odpowiadam. Jestem dostępna. W końcu tak było zapisane w tak uwielbianej umowie o pracę – „dyspozycyjna”.

Ok, bądźmy dyspozycyjni, ale nie w czasie wakacji! Urlop jest dla ciała i duszy. Urlop jest dla rodziny, na urlopie pije się wino, chodzi się po trawie bosymi stopami, uprawia się seks o czwartej nad ranem. Na urlopie wchodzi się na diabelski młyn z dzieckiem, je różową watę w wesołym miasteczku i pływa kajakiem po Narwi albo innej rzece. Na urlopie się nie pracuje. Na urlopie się odpoczywa.
Nie ma ludzi niezastąpionych. Kiedyś i ja chciałam być niezastąpiona, a teraz marzę o domku na Mazurach i 5 dniach spokoju. Dwa razy strzeliłam sobie w kolano, zmieniając pracę podczas wakacji. Okres próbny i wakacje to nie jest dobre połączenie. Nowa praca to trzy miesiące wyzwań, poznawania nowego środowiska i aktywnego pozyskiwania informacji o firmie. Jeżeli nie było się na urlopie, ciężko się skupić. Kolejną zmianę pracy zaplanuje na listopad. Po wakacjach.

No, chyba że oferta będzie bardzo ciekawa, wtedy urlop poczeka jeszcze rok. Przecież dam radę, prawda? A partner? Partner musi zrozumieć, że CV trzeba rozwijać, piąć się po szczeblach kariery, podawać kawę coraz to ważniejszym personom. Zaplanuję sobie podróże na Cypr dla zarządu. Przecież to prawie jakbym tam była!

Kelly MadShow