Seep. W języku angielskim – przenikać, przesączać się, przedostawać. Od niedawna, dzięki Bartkowi Wierzchowskiemu, seep. oznacza również – współdzielić pasje, znajdować miłość, poznawać ludzi w miejscu, w którym akurat jesteś.

Jak doszło do powstania seep. – aplikacji, która „pomaga tworzyć ludziom ich nowy, własny świat społeczności”?
Bartek Wierzchowski: Żeby dotrzeć do genezy, muszę zrobić mały wstęp. Przez kilka lat pracowałem w różnych agencjach marketingowych, na różnych szczeblach. Bez względu na stanowisko, które akurat wykonywałem, angażowałem się w swoją pracę na 100 proc. Taki już jestem, jeśli w coś wchodzę, daję z siebie wszystko. W efekcie niekiedy spędzałem w firmie po 12-14 godzin dziennie. Mam świetny kontakt z ludźmi, ale czasu na poznawanie nowych osób, poza kręgiem zawodowym miałem jak na lekarstwo. Zauważyłem jednak, że nie jestem w tym odosobniony. Spotykając się z klientami, dostrzegałem, że z wieloma łączą mnie podobne potrzeby.

Jakie na przykład?
Przede wszystkim potrzeba przebywania z ludźmi takimi jak oni sami, o podobnych zainteresowaniach, oczekiwaniach, którzy mają swoje pasje, ciekawe życie, ale brakuje im na nie czasu, ze względu na pracę. Bo każdy z nich jest ambitny i dba o swoją karierę.
Problem w tym, że dostępne na rynku narzędzia społecznościowe, które poniekąd miały rozwiązywać tego typu kwestie, niekoniecznie spełniały swoją rolę. Jeśli ktoś chciał poznać nowych ludzi, a nie szukał miłości to brakowało aplikacji, która pozwoliłaby mu to zrobić. Poznawanie nowych osób to żaden wstyd, również szukanie drugiej połówki, a ówczesne aplikacje sprawiały, że był to temat wstydliwy. Jak otrzymaliśmy tzw. parę, to nie chwaliliśmy się tym koleżankom z pracy. Zobaczyłem, że wiele podobnych mi, zapracowanych ludzi, ma problem ze znalezieniem bezpiecznego, niekrepującego sposobu na zawieranie nowych znajomości, w kręgu osób zorientowanych na zaspokojenie podobnych potrzeb. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, o stworzeniu narzędzia, które będzie im to umożliwiać i co najważniejsze bez presji i łatek.

Czym wyróżnia się seep. spośród innych aplikacji społecznościowych?
Przede wszystkim nie wciska cię od razu w pewne ramy. W seep. masz do wyboru trzy kategorie: randka, pasja, mapa miejsc. Możesz w niej znaleźć ludzi takich jak ty, ale również odkryć ciekawe miejsca w pobliżu. Tworząc seep. postawiliśmy na prostotę i minimalizm. Każdy więc ma tu swój nick, ale już bez rozbudowanych opisów w profilu. Badania, jakie przeprowadziliśmy, pokazały, że opisy własnej osoby nie mają sensu, bo albo są przesadzone, albo za długie, albo za krótkie, a to, czy ludzie znajdą ze sobą wspólny język, weryfikuje bezpośrednie spotkanie. Dlatego w seep. użytkownicy wyrażają siebie jedynie poprzez wybór kategorii oraz podając trzy proste informacje: miejsce, kuchnie, pasje. Ta aplikacja ma na celu umożliwienie im realizacji ich rozmaitych potrzeb społecznościowych, ale nie jedynie w wirtualnym wymiarze. Ostatecznie chodzi w niej o to, by ludzie oderwali się od smartfonów, wyszli z biur i spotkali z realnym człowiekiem, w dogodnym dla nich miejscu i czasie.

Jeśli zatem mam ochotę poznać osoby, z którymi mogę np. podzielić się pasją do muzyki, fotografii, czy znaleźć kogoś, z kim wyjdę na koncert, czy randkę to seep. może mi w tym pomóc?
Dokładnie i to wszystko w zasadzie jednym kliknięciem. Proste wyszukiwanie tego, czego potrzebujemy, łatwe nawiązywanie kontaktu z interesującą nas osobą. Do koniecznego minimum ograniczyliśmy uprawnienia administratora, tak by jak najmniej ingerować w życie danych społeczności, a jak najbardziej to życie ułatwiać.

Czy my w Polsce jesteśmy gotowi na seep.? Nie jesteśmy zbyt dumni, zbyt zamknięci, żeby tak bezceremonialnie szukać kontaktu z innymi?
Polacy wcale nie są zamknięci, czy zbyt dumni, jesteśmy wspaniałymi ludźmi, tylko po prostu brakuje nam pewności siebie. Potrzebujemy pewnej iskry, bodźca, żeby przejść do działania, ale gdy już wystartujemy okazuje się, że jesteśmy super ludźmi, którzy potrafią tworzyć fajne relacje, mają wiele pasji i lubią się dzielić nimi z innymi. Seep. ma być dla nich właśnie taką iskrą, miejscem, gdzie mogą poczuć się swobodnie.

Aplikacja powstała w 2017 r., ale dopiero teraz prawdziwie dojrzewa, zmienia się i rozwija, nabierając nowych funkcjonalności, dlaczego?
To nie jest przypadek. Okazuje się, że dzisiaj wybierając aplikacje kierujemy się ilością osób, które z nich korzystają. Dlatego budowaliśmy społeczność po cichu, żeby przy progu 10 000 użytkowników wystartować mocniej z reklamą. Piękny samochód, który nie jeździ, to dalej tylko piękny samochód i to samo jest z seep. Mamy innowacyjne podejście, ale społeczność budują ludzie i to oni dla nas są najważniejsi. Niedawno udało nam się pozyskać inwestora, dzięki któremu progres stał się możliwy. W ciągu najbliższych kilku miesięcy użytkownicy otrzymają od nas wiele ciekawych rozwiązań, które mam nadzieję zwiększą ich zadowolenie i usprawnią proces poznawania nowych ludzi. Przed nami wiele pracy, ale jej skutkiem będzie jeszcze lepsza pomoc użytkownikom seep. w realizacji ich indywidualnych potrzeb. Może to naiwne, ale głęboko wierzę, że narzędzie, które stworzyliśmy, zrewolucjonizuje nasze myślenie o zawieraniu znajomości. W końcu oderwiemy oczy od ekranów, na rzecz kontaktu z żywą osobą.

Magda Niciszewska