Środowisko biurowe z pewnością nie jest tym, które nasze organizmy lubią najbardziej. Stres, klimatyzacja, brak naturalnego światła, promieniowanie z ekranów komputerów, to wszystko sprzyja starzeniu się komórek w naszych ciałach. Z prof. Kingą Borowicz-Reutt z UM w Lublinie rozmawiamy o tym, jak spowolnić ten destrukcyjny proces.

Stworzyła pani produkty, które pomagają w wewnętrznej regeneracji komórek i spowalniają procesy starzenia się organizmu. Jak to się pani udało?

Interesuję się medycyną estetyczną i przeciwstarzeniową, nieustannie szukam więc sposobów na to, by pomóc ludziom nie tylko dłużej być zdrowszymi, czuć się lepiej we własnych ciałach, ale także poprawić urodę, bądź też zatrzymać ją na dłużej. Swoich poszukiwań nie ograniczam jednak wyłącznie do medycyny zachodniej, ale sięgam także po starożytną, zwłaszcza po medycynę chińską. To właśnie wśród roślin azjatyckich, często stosowanych w tamtejszej medycynie odnalazłam traganka błoniastego (Astragalus membranaceus), roślinę o niezwykłych właściwościach, która stała się podstawowym składnikiem stworzonych przeze mnie suplementów.

Co takiego zafascynowało panią w traganku?

Przez lata Astragalus był ceniony za swoje ogólnoustrojowe działanie regulacyjne (tu: m.in. działanie antyoksydacyjne). Niedawno odkryto jednak inne jego unikalne właściwości a mianowicie, że działa również adaptogennie, co oznacza, że ingeruje w procesy regeneracyjne organizmu, przedłużając czas żywotności komórek, tkanek i narządów, a także potrafi ochronić je przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi, takimi choćby jak promieniowanie UV. Poza tym wyciąg z korzenia Astragalusa zawiera ponad 230 substancji aktywnych, tak więc dobroczynne właściwości tej rośliny, biorą udział jeszcze w wielu innych procesach zachodzących w naszych organizmach np. w działaniach przeciwmiażdżycowych.

Jednak w produktach, które pani stworzyła, oprócz traganka znalazły się też inne substancje?

Tak, bowiem w farmakologii dąży się do efektu synergii czyli łączenia trzech, czterech substancji aktywnych, które oddziałując na siebie, potęgują swoje wzajemne działanie. Ponieważ Astragalus wpływa dobroczynnie na tkankę łączną, m.in. poprzez nasilanie syntezy kolagenu, uznałam, że warto wzmocnić ten proces innymi substancjami. W „Astragalus Beauty” znalazł się więc kolagen, witamina C, która pobudza jego syntezę, a także MSM czyli naturalny związek siarki, nasilający produkcję białek w tkance łącznej. W efekcie udało się stworzyć suplement, który istotnie wspiera od wewnątrz naturalne odmładzanie skóry, pomaga utrzymać jej jędrność i elastyczność.

Czy ludzie dużo czasu spędzający w biurach, przed monitorami, mogliby zatrzymać procesy starzenia, suplementując się opracowaną przez panią kompozycją substancji aktywnych?

Wielu osobom wydaje się, że jedynie wychodząc na słońce winni zabezpieczać się przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego, tymczasem badania pokazują, że podobnie negatywne działanie ma promieniowanie niebieskie emitowane przez ekrany komputerów, tabletów czy smartfonów, a przecież współcześnie jesteśmy na nie narażeni nieustannie. Dlatego przygotowując się np. do wielogodzinnej pracy przed komputerem, winniśmy zabezpieczać skórę kremem z filtrem UV. Od wewnątrz natomiast możemy to robić właśnie zażywając substancję z Astragalusem.

Ale nie tylko promieniowanie nam szkodzi. Wielu korpoludków godzinami nie ma dostępu do naturalnego światła, wielu spędza całe dnie w klimatyzowanych pomieszczeniach…

Brak dostępu do naturalnego światła nasila stres, klimatyzacja natomiast przesusza skórę, narażając ją na wzmożone działanie wolnych rodników, w efekcie procesy starzenia w naszych organizmach zachodzą szybciej.

Jak szybko i jakie efekty mógłby uzyskać ktoś pracujący w takich warunkach, kto zacząłby przyjmować suplementy z tragankiem?
Substancje aktywne muszą mieć czas, żeby zadziałać w naszym organizmie, zatem pierwsze efekty możemy zaobserwować dopiero po dwóch tygodniach stosowania suplementu. Rolą stworzonych przeze mnie produktów jest przywracanie równowagi w funkcjonowaniu komórek. Po dwóch tygodniach można już zaobserwować lepsze samopoczucie, zwiększoną ilość energii, lepsze nawilżenie skóry i delikatne rozjaśnienie występujących na niej przebarwień. W okresie od 4 do 6 tygodni, te wszystkie efekty wyraźnie zyskują na sile. Lepiej wyglądamy, lepiej się czujemy.

Jak długo winniśmy stosować takie specyfiki?

Tak długo, jak długo jesteśmy narażeni na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych. Ale należy pamiętać, żeby robić sobie przerwy np. pięć miesięcy suplementacji, jeden miesiąc „oddechu”, bo inaczej nasz organizm może stracić wrażliwość na działanie danej substancji i przestać na nią reagować.

Marta Nowak