Wielu z was myśli o ucieczce z korpo, ale nie potrafi rzucić się na głęboką wodę i odpalić własnego biznesu.

Czasem determinuje nas obawa przed papierologią (ZUS, podatki, faktury idt.), czasem brak nam wiedzy i wystarczającej pewności siebie. Innym razem po prostu boimy się popełnić zbyt wiele błędów i wolimy zostać na starych śmieciach w korporacji. Dawno temu miałam okazję stawiać na nogi system franczyzowy agencji nieruchomości Metrohouse. Po tym jak stworzyliśmy agencję opartą na nowych modelach działania dla rynu nieruchomości (wywiad z właścicielem i twórcą Metrohouse jest na str.2 tego wydania), sami nasi pracownicy (pośrednicy nieruchomości) doceniając narzędzia i to co daje firma matka, zaczęli nas dopytywać o możliwości prowadzenia własnego biura pod szyldem Metrohouse, niezależnego, ale korzystającego z tych wszystkich dobrodziejstw jakie Metrohouse wypracowało.

No i posypało się… W niecałe sześć miesięcy mieliśmy już 30 biur franczyzowych w całej Polsce i trzydziestu uśmiechniętych ludzi, którzy właśnie odpalili swoje pierwsze firmy …Ale teraz nie o Metrohouse, tylko o innych, którzy postanowili przedstawić się na łamach naszej gazety. Przeczytajcie te artykuły, może zupełnie znienacka postanowicie zostać franczyzantem którejś z poniższych firm. Bo franczyza dać wam może, jak sądzę, bezpieczny pomost pomiędzy prowadzeniem własnej działalności a duszeniem się na etacie w korporacji.

Polecam.
#Justyna Szawłowska