Oglądałam ostatnio jeden z odcinków Seksu w Wielkim mieście (który to już raz?), w którym Charlotte uzależniła się od swojego uszatego przyjaciela. Nie, wcale nie chodzi o maskotkę, chociaż w pewnym sensie można to tak nazwać.

Wibrator, bo o nim mowa, był kiedyś według Hipokratesa, lekarstwem na histerię.
Ta jednostka chorobowa miała objawiać się wędrującą macicą, podobno uznawaną w XX wieku p.n.e. za żywe zwierzę, wędrujące w górne partie ciała, uciskając na wewnętrzne organy. To z kolei powodowało duszności, zawroty głowy, cierpnięcie nóg oraz utratę mowy. Macica, która usadawiała się w okolicach serca, mogła powodować nawet niepokój. Pogląd ten podzielał również Platon. Seks, bicze wodne, jazda konna czy manualna stymulacja miały pomóc chorym. Uważano, że orgazmy pomagały wyciszyć organizm i uspokoić ataki histerii. Pierwotnie leczenie odbywało się w gabinetach lekarskich i dopiero po jakimś czasie, wibratory przeniosły się do domowych zakątków.
Zmęczeni lekarze, którzy początkowo w celach stymulacji używali dłoni, próbowali usprawnić proces leczenia i po godzinach pracowali nad jego udoskonaleniem. Pierwszy wibrator zasilany elektrycznie powstał w 1902 roku w firmie Hamilton Beach i to był ten moment, kiedy zaczął być dostępny na dużą skalę, co z kolei umożliwiło przeniesienie uciech z gabinetów lekarskich do domowych pieleszy. Co ciekawe w tamtych czasach nikogo to nie dziwiło i wibrator był dostępny na półkach domów na równi z innymi urządzeniami gospodarstwa domowego.
Popularność wibratorów spadła, kiedy w 1910 roku używanie go poddano publicznej debacie. Wiele państw zakazało wtedy ich sprzedaży. Kobiece przyjemności musiały poczekać do lat 60. XX wieku, kiedy powstał pierwszy wibrator bezprzewodowy. Jon H. Tavel opatentował urządzenie, które służy nam po dziś dzień.
Tyle o historii. W XXI wieku temat kobiecych orgazmów jest w dalszym ciągu kontrowersyjny. Tak, wiemy, że mamy punkt G, orgazm pochwowy, orgazm łechtaczkowy i kobiecy wytrysk. Nie wszystkie wiemy jak to osiągnąć, ale na pewno prawie każda z nas może to zrobić. Rynek gadżetów erotycznych jest wart miliardy dolarów, a pomysłowość twórców tych fallicznych (choć nie tylko) zabawek jest zadziwiająca.
Dziwi mnie to, że w dalszym ciągu, gdy powiem głośno WIBRATOR- w grupie zapada cisza albo zaczynają się ciche szmery. Drogie Panie! Bierzmy nasze szczęście w dłoń! Drodzy Panowie- wibrator to nie konkurencja, może być dla was ciekawym towarzyszem wielu kobiecych uniesień.
Badania przeprowadzone przez Zbigniewa Izdebskiego ukazują, że tylko 42 proc. Polaków jest usatysfakcjonowana swoim życiem seksualnym. To mniej niż połowa i od razu rodzi się pytanie, dlaczego tak się dzieje? Specjalista uważa, że obecni 30-40-latkowie są coraz bardziej podobni pod względem seksualnym do 20-latków. Są oni otwarci na różnego rodzaju zachowania seksualne, dużo bardziej niż 50-latkowie. Podobnie jak w poprzednich edycjach badania „Seksualność Polaków 2017” wyniki pokazują, że Panowie (55 proc.) są bardziej usatysfakcjonowani z życia seksualnego niż Panie (49 proc.).
Zatem wiele jeszcze jest do nadrobienia i chociaż jesteśmy otwarci na eksperymenty, nie do końca jesteśmy zadowoleni z ich efektów. Dlatego warto próbować razem albo w pojedynkę.
Zestresowani korpoludzie mają też większe problemy w spełnieniu podczas seksu. Po przyjściu z pracy do domu skupiamy się na innych rzeczach, wałkujemy w głowie targety albo myślimy o prezentacji na środę..
Może zatem zamiast kolejnych kapci pod choinką, w tym roku znajdziemy tam klucz do uciech nie tylko cielesnych, ale i duchowych? W końcu nie ma chyba lepszej pory roku na wieczorne harce pod kołdrą. Mogą to być długie dystanse albo szybkie numerki dla rozładowania emocji. Wszystko zależy tylko od Was. Warto jednak zostać pod pierzyną trochę dłużej i celebrować ciało swoje i partnera. Poznawać się nawzajem.
Rynek wibratorów jest teraz bardzo zróżnicowany i innowacyjny. Najlepszym przykładem nowinki technologicznej jest Magic Motion Flamingo, który poprzez technologię bluetooth oraz aplikację Magic Motion pozwala partnerom na wspólne gry erotyczne, nawet jeżeli są od siebie wiele kilometrów.
W ofercie sklepu Pink Shop można też znaleźć wibratory dwusilnikowe, takie jak przepięknie zapakowany wibrator Lea, który spokojnie mógłby znaleźć się zamiast rózgi pod choinką. Dzięki 10 trybom pracy pozwala na zróżnicowaną stymulację pochwy i łechtaczki.
Dla bardziej wymagających najlepiej sprawdzi się Podwójna Różdżka od Smile, która posiada 2 różne końce, pozwalające na zróżnicowaną grę i stymulację wielu punktów na ciele.
Jeżeli jeszcze nie wiesz, co lubisz albo może trochę się wstydzisz, już teraz zapraszam Cię do niebanalnego seks shopu Pink Shop, w którym wibratory i inne ciekawe gadżety erotyczne czekają na to, by zaprosić je do sypialni. Nie jest ważne czy jesteś sam/sama, czy w parze, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Z tym przesłaniem, zostawiam Was moi drodzy. Widzimy się w 2019 !
Pamiętajcie, Kochajmy się !
i celebrować ciało swoje i partnera. Poznawać się nawzajem.

Ranking top 5 wibratorów
( przygotowany we współpracy z Pink Shop)
1. Masażer Dual Motor Smile
2. Wibrator Lea Pink
3. Wibrator Wiggling Tip Smile
4. Wibrator Smile Push
5. Jajeczko z wibracjami Anna pink

#Kally Madshaw