No i przyszła upragniona jesień, deszcze zacinają, chmury słońce zasłaniają, błoto wszechogarniające wyziera spod chodników. W końcu można skupić się na robocie, zamiast siedzieć i myśleć o spędzaniu czasu poza nią.

Przewrotne. Pocieszmy się: przed nami długie wieczory z ciepłym laptopem na kolanach, kocyk, herbatka, ciasteczka, gorąca czekolada. Hola hola, z tą czekoladą to już nie przesadzajmy, dobrze? Bo potem trzeba będzie kartę na siłownię odnowić. Sami wiecie, że z siłownią czy z innymi zajęciami zorganizowanymi nie jest w życiu mamy łatwo. Bo kto ma priorytet w naszej rodzinie? Oczywiście nasi milusińscy.

W poniedziałek trzeba ich zawieźć na karate, we wtorek mają malarstwo impresjonistyczne, w środy zajęcia z robotyki, a potem jeszcze basen, w czwartki zazwyczaj jakieś urodzinki kolegów wypadają, więc salę zabaw trzeba odwiedzić, a tam czyhają torty, żelki, pianki, cukierki… I weź tu człowieku pilnuj swojego BMI. KPI na ten temat już dawno naukowcy ustalili, ale nie wzięli pod uwagę, że na młode matki czają się dookoła same pokusy!

Jest jednak i na to sposób, aby i fit sylwetka była zachowana, i żeby dzieci nie straciły możliwości rozwoju swojego potencjału intelektualnego, ani też ducha sportowego nie zgubiły.

Korpomama co drugi wieczór, jak już dzieci spać położy i odbębni wszystkie domowe taski i asajnmenty, przywdziewa swój sportowy outfit, zamyka za sobą drzwi i biegnie, biegnie, biegnie przed siebie. Ucieka od wszystkich deadlinów, problemów, niezrealizowanych zadań i innych potworów dnia codziennego. Takie bieganie kilka razy w tygodniu pozwala się zmęczyć, oczyścić sumienie z wyrzutów, że czipsy zjadło się na imprezie w sobotę, że dokończyło się lody za malucha, a w pracy nie było czasu na obiad, ale koleżanka poczęstowała drożdżówką. Takie bieganie sprawia, że zaczynamy z dystansem patrzeć na przytłaczający ogrom obowiązków. Szczególnie pomaga, jeśli w trakcie biegu włączymy głośno energetyzującą, dobrą muzykę!

Gdy leje, tak jak dzisiaj i rezygnuję z biegania, to stawiam na skakankę albo stepper. A jak już naprawdę nie mam siły na ćwiczenia ani motywacji do biegania, wtedy wyciągam z westchnieniem moją matę do jogi. Zamykam drzwi do pokoju, puszczam relaksującą muzykę, rozciągam się i faktycznie mam chwilę, żeby przemyśleć najważniejsze sprawy dnia codziennego, skupić się na sobie i swoich celach, zastanowić się czy w tym codziennym kołowrotku nie straciłam z oczu priorytetów, czy dalej idę wytyczoną ścieżką, i czy na pewno w dobrym kierunku.

Medytacja i ćwiczenia oddechu są dla mnie wybawieniem po dniu pełnym stresu i gonitwy myśli.

Daleko mi do fit-matki-wariatki, ale zdaję sobie sprawę, że bycie w formie jest istotne i dla mojego zdrowia psychicznego i fizycznego, i co za tym idzie, dla moich dzieci. Przecież nie chcę odreagować na nich stresu i to dla nich potrzebuję maksimum mocy. Chyba spaliłabym się ze wstydu łapiąc zadyszkę, kiedy skaczę przez kałuże z moimi potworami albo jedziemy na rowerową jesienną wycieczkę!

Wszystkie akcesoria, do biegania i nie tylko, potrzebne do aktywności sportowej dla siebie i dzieci znajdziecie w Tchibo.pl – ulubionym sklepie wszystkich mam. Chodzę tam zawsze po kawę, a wychodzę z pełnymi torbami fajnych rzeczy dla całej korporodziny i pysznym ciachem.