Wakacje, wakacje i po wakacjach… Większości z nas w końcu udało się wybłagać szefa o dwa tygodnie urlopu i spędzić go wspólnie z rodziną, najczęściej wyjeżdżając w jakieś fajne miejsce.

Bawiliśmy się więc z dziećmi od rana do nocy, pływaliśmy w basenie, odwiedzaliśmy niezwykle interesujące place zabaw, budowaliśmy zamki lub inne niezwykłe budowle z piasku, zbieraliśmy muszelki, kamyki i inne możliwe do zbierania rzeczy. Nie można również zapomnieć o najprzyjemniejszej czynności, której z pasją oddaliśmy się podczas wakacji, czyli wydawaniu ciężko zarobionych w korporacjach pieniędzy na super zaopatrzonych straganach z chińskimi zabawkami.

Jak wiadomo, wg naszych pociech wszystko jest tam piękne i zawsze znajdzie się coś, co one mieć muszą, bo inaczej umrą. Aha, oczywiście obiecują, że będą się tym czymś bawić do końca świata i o jeden dzień dłużej. Pomijamy fakt, że jak już jakaś cudowna zabawka znajdzie się w rękach naszych ukochanych dzieci, to zaraz znajduje się kolejna, jeszcze ciekawsza, która posłuży dłużej niż poprzednia, czyli jakieś trzydzieści minut. Ale cóż, wakacje rządzą się innymi prawami i przymykamy na to oko.

Po urlopie musicie jeszcze dotrzeć do domu, co łatwe nie jest, bo podczas kilkugodzinnej podróży co pięć minut słyszycie pytanie „czy jeszcze daleko” na zmianę z deklaracją, że „wszystkim się bardzo nudzi”. Do tego dochodzą jeszcze propozycje nie do odrzucenia w rodzaju: „a tak w ogóle, to może byśmy się zatrzymali na siku albo na jakiś plac zabaw”, choć znajdujecie się 10 tysięcy metrów nad ziemią.

Kiedy jednak wreszcie wrócicie, kiedy po tygodniu upierzecie wszystkie rzeczy (poza tymi, które nadają się już tylko do śmietnika, bo nie był w stanie pomóc im nawet proszek reklamowany przez p. Chajzera), kiedy w końcu dzieci znów zaczną jeść coś innego niż słodycze, a dziadkowie choć trochę stęsknią się za wnukami i zechcą spędzić z nimi kilka dni, wtedy właśnie nadchodzi czas na wakacje dla was.

Tak, tylko we dwoje, jak Pan Bóg przykazał!

Dobrze jest spędzić trochę czasu wspólnie, bo taki urlop cementuje rodzinę , ale jednak 14 dni po 24 godziny z dziećmi, to wyzwanie. Zapewne odpoczęliście psychicznie, bo dzieciaki nie dały wam szansy na myślenie o pracy, ale nie oszukujmy się, relaksem nazwać tego nie można.

Póki jeszcze pogoda dopisuje, a w firmie wszystko powoli wraca do działania po okresie wakacyjnym, podarujcie sobie odrobinę luksusu i odpocznijcie. Pomyślcie jak pięknie jest w górach o tej porze roku lub jak cudowne mają pokoje w hotelu blisko waszego miejsca zamieszkania. Spakujcie kilka najpotrzebniejszych rzeczy, podrzućcie dzieci do babci, mówiąc, że to tylko na chwilkę, po czym wyłączcie telefony i ucieknijcie na kilka dni. Da wam to solidny zastrzyk prawdziwego relaksu, a co istotniejsze, pozwoli spędzić trochę czasu jedynie we dwójkę, co jest naprawdę ważne.

Oprócz tego, że tworzycie rodzinę, to musicie również pamiętać o sobie, aby nie zmienić się jedynie w tatę i mamę, bo czasu na relacje mąż – żona lub po prostu mężczyzna-kobieta, już nie wystarczyło.

O wszystko trzeba dbać, o związek również, bo sam fakt posiadania dzieci nie kończy tematu relacji damsko-męskich. Od wszystkiego trzeba odpocząć, od dzieci czasem też. Zatem czas na weekend, no chyba, że macie szanse na dłużej!

Więcej na: www.korpotata.com