Orangetheory Fitness – trening inny niż wszystkie.

Znamy już owocowe czwartki i casualowe piątki. Spece od HR-u nie od dziś wiedzą, że zagonienie pracowników do wspólnego wysiłku na świeżym powietrzu przekłada się na ich osobiste wyniki zawodowe i cementuje zespół. A czy można to narzędzie wykorzystać częściej niż raz do roku na wyjeździe integracyjnym? Poznajcie Orangetheory Fitness – unikalną metodę treningową uwielbianą w USA – pogromcę kurzących się w portfelach kart sportowych i prekursora nowego sposobu na integrację pracowników poprzez wspólny wysiłek i rywalizację. Zacznijcie oznaczać dni w korporacyjnym kalendarzu na pomarańczowo, bo wyzwanie zostało rzucone!Silna wola? Tylko u 15 proc. z nas
Znamy to: „nowy rok, nowy ja” i tak z początkiem stycznia wszystkie siłownie i kluby fitness pękają w szwach. Ten absurd zaczyna się już pod koniec roku, kiedy pracownicy, którzy nie posiadali do tej pory karty sportowej, uroczyście składają podpis na wniosku o jej wyrobienie. Ci bardziej zaprawieni w bojach spoglądają w sylwestra z groźną miną na kurzący się od dawna w portfelu karnet na siłownię i zawierają ze swoją silną wolą pakt: „Zaczynam od 2 stycznia!”. Tymczasem pierwsze wątpliwości i wymówki „A może pójdę jutro?”, „Do lata jeszcze tak daleko!”, zaczynają się najczęściej już około 15 stycznia. Według badań, już wtedy porzucamy swoje noworoczne postanowienia. I tak nowa, lśniąca karta sportowa wraca do większości portfeli, by się tam kurzyć i potwierdzić wyniki badań analityków Orangetheory Fitness: choć karnet na siłownię posiada w Polsce ok. 2,5 mln osób, to aż 85 proc. z nich w ogóle z niego nie korzysta.

Dla siebie, nie dla sylwetki
Dlaczego nie potrafimy wytrwać w noworocznym postanowieniu zbudowania wymarzonej sylwetki i dbania o własne zdrowie? Odpowiedź jest prosta – brakuje nam woli i motywacji. Bo przecież w te dżinsy nadal się mieszczę, bo wesele siostry dopiero za 7 miesięcy, bo do sierpniowego smażingu na plaży jeszcze całe wieki. Okazuje się, że dla większości z nas wysportowana sylwetka i lepsze samopoczucie to zbyt słaba motywacja, aby regularnie korzystać z aktywności fizycznej. Zostawmy więc swoje (cudze?) marzenia o wyrzeźbionej sylwetce godnej wrzucenia na Instagram i podejdźmy do sprawy bardziej praktycznie. Każdy z nas choć raz w życiu poczuł ten przypływ energii i radości, kiedy z uśmiechem ocierał pot z czoła po zabawie z psem, jeździe na nartach, grze w siatkówkę na plaży czy szalonych tańcach do rana. To nie złudzenie, to biologia! Podczas wysiłku fizycznego dochodzi w naszym organizmie do wyrzutu hormonów odpowiadających za obniżenie poziomu stresu i uczucie szczęścia. Dzięki ruchowi czujemy się mniej zmęczeni, osiągamy lepsze wyniki w pracy, mamy więcej pozytywnych emocji, którymi możemy podzielić się z najbliższymi. Ach, jakby to pięknie było, gdyby w pracy nie chciało nam się spać, nie denerwowałyby nas asapy ani nawet korki. Zrób sobie przysługę i w nowym roku dotrzymaj sportowych postanowień trochę dłużej niż do połowy stycznia – zrób to po to, żeby mieć coś więcej z życia, poczuć się genialnie, a nie wyglądać idealnie.

Załóż się o pieniądze z twoją silną wolą
To tyle teorii, ale dla wielu z nas praktyka wytrwania na siłowni dłużej niż do połowy stycznia wciąż jawi się jako czarna magia. Wśród osób, które straciły motywację do regularnych treningów znajdują się bowiem też i takie, które po prostu nie wiedzą, jak trenować efektywnie. Finansowanie trenera personalnego jest poza ich zasięgiem, a gotowe plany treningowe i zajęcia grupowe często nie odpowiadają na ich indywidualne potrzeby i nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. I wtedy wchodzi on, cały na… pomarańczowo. Orangetheory Fitness to nowatorska metoda treningowa z USA, która właśnie otworzyła w samym sercu warszawskiego Mordoru swój pierwszy klub w Polsce. W sieci Orangetheory Fitness ćwiczy ponad milion osób w ponad 1000 lokalizacji na całym świecie. Wszyscy zgodnie przyznają – trening tą metodą jest pozytywnie uzależniający! Jak to możliwe? Orangetheory Fitness to coś więcej niż wypożyczalnia sprzętu i kawałek podłogi do ćwiczeń. To kompletna, indywidualnie dopasowywana usługa, czyli trening personalny w grupie, podczas którego można spalić nawet do 1200 kalorii w ciągu jednej godziny. Jedyne co trzeba zrobić, to stawić się na umówiony trening, a o wyciśnięcie maksymalnych efektów z 60-minutowego wysiłku zadba trener, indywidualnie dobrany plan ćwiczeń i nowoczesna technologia. Intensywność treningu dopasowana do indywidualnych potrzeb, opieka trenera, a także ćwiczenie w grupie i wzajemny doping sprawią, że każdy osiąga zamierzony cel. Mało? Jeśli nie stawisz się na umówione zajęcia, zapłacisz karę finansową – no pain, no gain, lepiej zmotywować się już nie da! Bo karnet sportowy jest po to, żeby z niego korzystać, a nie mieć.

Trenuj indywidualnie, ale w grupie, w rytm serca
Nowatorskie podejście Orangetheory Fitness polega na wykorzystaniu połączenia zalet treningu personalnego i grupowego, wspartych wskazówkami najlepszego trenera – własnego serca. To ono najlepiej wie, ile jesteś w stanie z siebie dać. Każdy z uczestników „pomarańczowego treningu” Orangetheory Fitness zostaje wyposażony w monitoring pracy serca, który wskazuje strefę tętna, w której aktualnie uczestnik się znajduje. Mówiąc obrazowo: tętno każdego człowieka zostało podzielone na 5 stref. Kiedy bicie naszego serca znacząco przyspiesza, powyżej 84 proc. swoich możliwości i osiąga czwartą z kolei strefę – strefę pomarańczową, organizm spala najwięcej kalorii. Celem jest, aby pozostać w tej strefie od 12 do 20 minut. Im dłużej, tym lepsze efekty i więcej spalonych kalorii. Za każdą minutę spędzoną w strefie pomarańczowej i czerwonej zdobywa się tzw. splat point. Jeśli osiągniemy minimum 12 splat pointów podczas jednej godziny treningu, dostajemy od naszego organizmu bonus – będzie dalej pracował i spalał kolejne kalorie nawet do 36 godzin po wysiłku. Co ważne – dla każdego „próg wejścia” do pomarańczowej strefy i tempo spalania kalorii są inne. I tak w jednej sali ramię w ramię może ćwiczyć osoba o każdym stopniu zaawansowania sportowego. Na tym polega sekret efektywności treningu w Orangetheory Fitness: każdy ćwiczy w swoim tempie, wykorzystując maksimum swojego potencjału.

Odkryj nowy sposób na integrację pracowników
Nowatorskie podejście do treningu Orangetheory Fitness to sposób na wyzwolenie w pracownikach uśpionego potencjału. Karnet na siłownię Orangetheory to nie tylko benefit pracowniczy premium, o którym zamarzy wielu entuzjastów korpo. Kto nie chciałby bowiem poświęcać na trening na siłowni tylko 60 minut, mając przy tym pewność, że osiąga w tym czasie maksymalne efekty na jakie go stać? Pomarańczowy trening w grupie to także sposób na integrację pracowników z elementami grywalizacji. Podczas treningu każdy z uczestników widzi na dużym ekranie w czasie rzeczywistym nie tylko swoje wyniki, ale także wyniki innych osób. Nic nie motywuje bardziej niż widok kolegi, który na bieżni obok przekracza swoje granice i koleżanki z działu zdobywającej kolejne splat pointy. Po zakończonym treningu każdy z uczestników dostaje na swój smartfon raport z podsumowaniem jego przebiegu – informacje m.in. o ilości osiągniętych splat pointów, czasie spędzonym w pomarańczowej strefie tętna oraz ilości spalonych kalorii. Wyniki z poszczególnych treningów można porównywać i w ten sposób rywalizować nie tylko z samym sobą, ale i z innymi. Nie chodzi bowiem o to, kto przebiegnie większy dystans na bieżni czy podniesie większy ciężar – istotą jest wyciskanie maksymalnego efektu z poświęconego wysiłku, czasu i pieniędzy. Zainwestowanie w pomarańczowe karnety dla załogi może przynieść korzyści całemu zespołowi.
Wyobraźmy sobie, jakby to było, gdyby obok „owocowych czwartków” czy „casualowych piątków” w firmowym kalendarzu pojawił się także „pomarańczowy wtorek” rozpoczynany od wspólnego treningu…

# REDAKCJA