– pierwszy taki benefit dla miłośników zwierząt

Profilaktyka zdrowotna, mniejsze, ale regularne opłaty za opiekę, niebawem promocja dla adoptujących zwierzęta, a w przyszłości system analizujący symptomy chorób oraz smart obroża. Tak buduje swoją ofertę startup Pethelp.

Skąd pomysł na Pethelp?
Sławomir Wiatr: Z obserwacji potrzeb i problemów. Żeby potwierdzić tezy, zrobiliśmy badania rynku, z których wynika np., że aż 40 proc. ankietowanych musiało odłożyć wizytę u lekarza weterynarii z powodu braku pieniędzy. Dalej jest jeszcze gorzej, bo przeprowadziliśmy oddzielne badanie na lekarzach i 100 proc. z nich stwierdziło, że przynajmniej raz musiało uśpić zwierzę z powodu braku pieniędzy właściciela na dalsze leczenie. Dodajmy do tego jeszcze, że aż 70 proc. ankietowanych uznało, że główną barierą adopcyjną, są dla nich początkowe wysokie koszty jednorazowe. Mamy odpowiedź na te problemy, są nimi nasze marki – Pethelp (pakiety medyczne), weterynarz.online (porady online) oraz zaczipowani.pl, gdzie można wpisać zwierzaka do darmowej bazy.

Jaka jest idea Pethelp?
Sławomir Wiatr: Chcemy upowszechnić profilaktykę zdrowotną zwierząt domowych tak, aby dzięki cyklicznym badaniom przeciwdziałać potencjalnym chorobom. Zupełnie jak w medycynie dla ludzi. Profilaktyka, na której nam zależy, jest tańsza, prostsza, skuteczniejsza niż leczenie. Obecnie już ponad połowa Polaków posiada przynajmniej jedno zwierzę domowe i często traktuje je jak członka rodziny. Zatem jeśli każdy z członków rodziny może mieć dostęp do prywatnej opieki medycznej za niewielką miesięczną opłatą, to dlaczego nie objąć podobną opieką naszych czworonożnych przyjaciół?

Dla kogo są przeznaczone wasze produkty?
Sławomir Wiatr: Pethelp kieruje swoją ofertę do trzech obszarów:
• Firmy/korporacje – jako benefit pracowniczy dla właścicieli psów i kotów,
• Fundacje i schroniska – wspiera i promuje adopcje zwierzaków. Każdy kto adoptuje psa lub kota, otrzyma pierwsze 3. miesiące pakietu za darmo,
• Klienci indywidualni – dla każdego kto kocha swojego pupila i chce mieć kontrolę nad jego zdrowiem, po to aby cieszyć się nim jak najdłużej.
Proponujemy model opieki medycznej w formie abonamentu. Klient ma wówczas do dyspozycji określone badania, konsultacje czy usługi, które może wykorzystać w ciągu 12 miesięcy. Dzięki stałej, niewielkiej opłacie, może spać spokojnie – w każdej chwili może odwiedzić lekarza weterynarii, który obsługuje pakiety w ramach sieci Pethelp. To atrakcyjne rozwiązanie szczególnie dla kogoś, kto nie chce ponosić wysokich kosztów jednorazowych.
Czym Pethelp różni się od systemu ubezpieczeń dedykowanego ludziom?
Grzegorz Sojka: Można nas traktować jako ubezpieczenie, ale swoich wydatków. Ludzie lubią planować wydatki i mieć świadomość np. ile wydają miesięcznie na zwierzaka. Skoro planują wydatki na karmę, to warto też założyć w budżecie kwotę na opiekę medyczną psa czy kota. Wszystko po to, aby nie było zaskoczenia, a choroby i zaburzenia wychwytywane były już w zarodku. To pozwoli podjąć jak najszybsze i najskuteczniejsze leczenie, które może nas kosztować zdecydowanie mniej, gdy choroba nie jest zaawansowana. Tak jak w przypadku leczenia ludzi, im szybciej wychwycimy symptomy zbliżającej się choroby, tym szybciej i taniej jesteśmy w stanie z nią wygrać. Ubezpieczenia są doraźne i działają w przypadku zdarzenia, natomiast Pethelp to profilaktyka zdrowotna.

A co Pethelp może zaoferować firmom? Trochę to zaskakujący odbiorca, a określacie go jako głównego?
Sławomir Wiatr: Bardzo mocno zgłębiliśmy temat. Wiemy, że jest spore zapotrzebowanie na nowe formy benefitów. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że mamy obecnie rynek pracownika i fakt, że niemal 40 proc. pracowników korporacji posiada przynajmniej jedno zwierzę. Coraz częściej zdarzają się absencje, których przyczyną jest choroba zwierzaka. A to podpowiada gotowy model biznesowy – Pethelp jako benefit pracowniczy.
Grzegorz Sojka: Korzyści są obustronne, pracodawca dzięki innowacyjnemu benefitowi, zdobywa przewagę nad innymi firmami, które chcą pozyskać pracownika z rynku. Wierzymy, że nasz produkt wzmocni wizerunek firm, dbających o społeczną odpowiedzialność biznesu (CSR), a także poprawi motywację oraz lojalność pracowników. Dodatkowy skutek, to zdobycie miana firmy przyjaznej zwierzętom, co może się stać ciekawym elementem kampanii PR-owej. Na koniec dodam też, że poprzez dbanie o profilaktykę zdrowia, jest szansa na zmniejszenie absencji pracownika z powodu choroby jego pupila.

Czy oprócz oferty dla firm, macie propozycję także dla innych klientów?
Grzegorz Sojka: Tak, chcemy, by z naszej oferty korzystali też klienci indywidualni oraz fundacje i schroniska. Podstawowym kanałem komunikacyjnym jest nasza strona internetowa. Sprzedaż pakietów będzie odbywać się za pośrednictwem systemów kafeteryjnych, lekarzy weterynarii, pracowników placówek weterynaryjnych, sklepów zoologicznych. Chcemy również udostępnić dedykowaną ofertę adoptującym zwierzęta ze schronisk, fundacji czy domów tymczasowych.

No właśnie szczególnie ten ostatni pomysł jest ciekawy, możecie powiedzieć o nim coś więcej?
Grzegorz Sojka: Chcemy w ten sposób wspierać i popularyzować temat adopcji zwierząt domowych. Z przeprowadzonych badań wynika, że jedną z głównych barier adopcyjnych są początkowe wysokie koszty jednorazowe z przystosowaniem się zwierzęcia do nowego miejsca zamieszkania. Dla zwierzaka jest to trudny okres adaptacji w nowym otoczeniu, często wywołuje sporo stresu. Wówczas zwierzak może okazywać niepokojące symptomy, które warto skonsultować z lekarzem weterynarii. W tym miejscu wyciągamy do takich ludzi pomocną dłoń – doceniamy ich za adopcję i chcemy im ułatwić przynajmniej pierwsze miesiące, dając spory rabat na nasze usługi, po to, aby zminimalizować pierwsze wydatki.

O jakich kwotach mówimy?
Grzegorz Sojka: Bywa, że pełen profilaktyczny przegląd stanu zdrowia zwierzęcia, to wydatek rzędu 200 czy 300 zł, w zależności od rekomendacji lekarza weterynarii, która jest wydawana w czasie konsultacji (także płatnej). Na każdym kto musi liczyć się z każdym wydatkiem te kwoty robią wrażenie. A przecież można mieć te wszystkie badania w pakiecie i płacić stałą miesięczną opłatę. Wystarczy tylko wybrać pakiet Pethelp. Nie ma sensu wydawać jednorazowo takich dużych pieniędzy.

Co gwarantuje stała miesięczna opłata?
Sławomir Wiatr: Odpowiem na przykładzie naszego flagowego pakietu Premium w kwocie 49 zł miesięcznie. Klient otrzymuje w nim m.in. aż 10 konsultacji, wszystkie niezbędne szczepienia, rozszerzone badanie krwi, moczu, odrobaczanie, konsultację specjalistyczną, różne zabiegi higieniczne, 15 porad online oraz zniżki na diagnostykę obrazową USG czy RTG. Biorąc pod uwagę obecne stawki na rynku weterynarii, to jest naprawdę atrakcyjna oferta.
Nasi klienci mają dostęp do konta, na którym po wizycie u lekarza, mają pełną historię, wyniki badań oraz rekomendacje odnośnie dalszego postępowania. Mogą w każdej chwili połączyć się z lekarzem na wideoczacie lub za pośrednictwem zwykłego czatu, by zasięgnąć konsultacji. To też nowość, bo dotychczas o teleweterynarii się nie mówiło. Jesteśmy pionierami, tworząc takie rozwiązanie. Klient już wkrótce będzie u nas informowany o zbliżającym się okresowym badaniu czy szczepieniu, np. poprzez notyfikację typu PUSH w telefonie, która będzie wysyłana z aplikacji mobilnej Pethelp.

Jakie są plany rozwoju Pethelp?
Sławomir Wiatr: Mamy głowy pełne pomysłów ale nie możemy zrobić wszystkiego od razu. Działamy wg ściśle określonego harmonogramu. W dalszym ciągu będziemy poszerzać sieć placówek. Bardzo zależy nam na rozbudowaniu programu gamifikacyjnego, którego celem jest zachęcenie klientów do dbania o zdrowie, bezpieczeństwo, wychowanie oraz dobrą zabawę zwierzaka. W myśl założenia, że jeśli dbasz o swoje zwierzę to płacisz mniej za jego opiekę medyczną. W dalszej kolejności w planach jest rozwój aplikacji mobilnej, opartej o algorytm wychwytujący potencjalne choroby u zwierząt. Co więcej, planujemy wprowadzenie smart obroży, która będzie przesyłała dane o wskaźnikach życiowych zwierzaka, na podstawie których będziemy w stanie dowiedzieć się bardzo wielu rzeczy na temat naszego zwierzaka. To jest element naszej gamifikacji.

# Izabela Marczak