Jesteś tak zapracowany, że nie masz czasu na regularną aktywność fizyczną? Tak zmęczony robotą, że sama myśl o męczących ćwiczeniach, aż cię odrzuca? Lepiej zmień nastawienie do sportu, bo jeśli chcesz osiągnąć zawodowy sukces, to właśnie sport może ci pomóc dotrzeć do celu.

Kilka lat temu Tax Care i Idea Bank przeprowadziły badania, z których wynikało, że ponad 95 proc. szefów polskich firm deklaruje, iż uprawia sport. 19 proc. właścicieli firm jeździ na rowerze, 16 proc. pływa, a 12 proc. gra w piłkę (nożna, siatkówka, koszykówka). Na aktywność sportową 8 proc. z nich przeznacza ponad 10 godzin tygodniowo, 12 proc. od 7 do 9 godzin, a 36 proc. od 4 do 6 godzin. 44 procentom wystarcza jednak od 1 do 3 godzin sportu w tygodniu.

Justyna Szawłowska Redaktor Naczelna Korpo Voice
Justyna Szawłowska Redaktor Naczelna Korpo Voice

Wygląda więc na to, że jeśli komuś marzy się ucieczka z korpo i kariera „na swoim”, albo chciałby wspiąć się w korporacyjnej hierarchii na stanowisko zarządcze, powinien brać przykład z polskich przedsiębiorców.
Oni jakoś nie tłumaczą się brakiem czasu, mimo że mają na głowie zarządzanie całym swoim biznesem. Logicznym byłoby więc założyć, że widzą w sporcie pewne profity, których inni albo nie dostrzegają, albo odrzucają, jako niewygodną dla nich wiedzę.
Być może i ty mówisz sobie: „Po co się męczyć”, być może pytasz: „Czy życie nie jest dość męczące?”. Oglądasz w TV mecz polskiej reprezentacji i udajesz, że to prawie to samo, jakbyś pobiegał za piłką, bo przecież czujesz, że emocje i adrenalina podczas seansu pozbawiły cię resztek energii. Cóż, taką postawą wiele nie osiągniesz. Lepiej rusz tyłek i ucz się od najlepszych.

Jak ćwiczą szefowie
Nie musisz daleko szukać. Spójrz na tych, którzy codziennie są na czołówkach gazet i na ustach mediów. Politycy, biznesmeni, celebryci – wielu z nich nie wyobraża sobie dnia bez aktywności fizycznej. Biegają politycy: Donald Tusk, prof. Leszek Balcerowicz, prof. Grzegorz Kołodko, Barack Obama czy Nicolas Sarcozy, dziennikarze: Tomasz Lis, Łukasz Grass czy Beata Sadowska, celebryci jak Kuba Wojewódzki, Jacek Fedorowicz czy Bartłomiej Topa.
Nie lubisz biegać? Sposobów na aktywność jest wiele i pokazują to sportowe pasje ludzi biznesu.
Na przykład współzałożyciel Apple’a Steve Wozniak lubi grać w polo na segwayach, miliarder Richard Branson uwielbia kitesurfing, Sergey Brin – jeden z założycieli Google’a uprawia hokej na rolkach, gimnastykę, skydiving, ultimate Frisbee i ćwiczenia na trapezie, a Jack Dorsey, zarządzający Twitterem i Squarem wspina się po górach. W Polsce prezes Kruka, Piotr Krupa startuje w triatlonach, prezesi spółek giełdowych Tomasz Czechowicz z MCI Capital, Marcin Marzec z Arterii czy Piotr Bieliński, szef Aktion w maratonach. Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych preferuje triatlon nietypowy: szachy, karate i maraton.

Myślisz, że nie są zajęci, że mają więcej czasu niż ty? A może pokazują, że bez sportu ani rusz, że chcąc dojść do celu trzeba po pierwsze – chcieć, po drugie – nie szukać wymówek, po trzecie – wziąć się do roboty.

– Zawsze znajdzie się coś, co wydaje nam się w danym momencie ważniejsze – czy to zawodowo, czy prywatnie niż aktywność fizyczna – mówi Radosław Jarmuła, Prezes TUF Fitness, który odpowiada za wprowadzenie Orangetheory Fitness do Polski. – Ale to błędne myślenie. W gruncie rzeczy bowiem, sport może nam pomagać szybciej rozwiązać problemy, z którymi się borykamy, szybciej wykonywać zadania i osiągać cele. Sam na sobie przekonałem się, że regularnie ćwicząc jestem bardziej skoncentrowany, efektywny, a paradoksalnie mam więcej czasu na cieszenie się życiem.

Tomasz Kmiecik CEO & Founder G1ANT
Tomasz Kmiecik
CEO & Founder G1ANT

Prezes TUF Fitness swoją sportową przygodę rozpoczął ćwicząc z trenerem personalnym, a dodatkowo trenując bieganie. Rok temu zapisał się na pierwszy trening z Orangetheory Fitness i zaczął ćwiczyć wyłącznie w tym formacie – cztery razy w tygodniu po 60 minut. Dziś sport jest dla niego rytuałem. – To stały punkt mojego dnia, który prócz zwyczajnej frajdy pozwala mi się wyciszyć i pozbyć stresu – opowiada. Jego zdaniem Orangetheory Fitness jest idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy mają napięte grafiki.

– Ten trening to esencja efektywnego wykorzystania czasu – mówi. – W godzinę jesteśmy w stanie osiągnąć wyniki, na które, na tradycyjnej siłowni, pracowalibyśmy przez 2-3 godziny. Dla wielu zapracowanych ludzi, największym wrogiem systematycznego treningu jest właśnie brak czasu, warto więc korzystać z rozwiązań, które pozwalają nam go zaoszczędzić.

Tomasz Kmiecik, CEO & Founder G1ANT, od zawsze pływa, a od 5 lat zaczął również biegać. W zależności od pory roku, poświęca na to od trzech do 10 godzin tygodniowo.
– Nie jest dla mnie istotne, ile czasu poświęcam na aktywność fizyczną, a bardziej, kiedy potrzebuję tej formy rekreacji – tłumaczy. – Sport dodaje mi energii i motywacji w pracy. Praca biurowa zwykle wiąże się z dużą ilością spotkań, tzw. ślęczeniem i „dupogodzinami” przed komputerem, i czasami dobrze jest po prostu zdrowo zmęczyć się treningiem, żeby odświeżyć „zamulony” mózg. Dzięki temu można więcej zrobić, ale przede wszystkim efektywniej pracować! Jeśli manager, dyrektor ma zapalać innych swoją energią, witalnością, zachęcać pracowników do pracy, musi mieć ten płomień sam w sobie, uprawianie sportu pomaga go rozpalić.

Zdaniem Kmiecika kadra zarządcza, menedżment tym bardziej nie powinni odpuszczać sobie aktywności fizycznej, bo do regularnych treningów mają znacznie więcej okazji niż ich podwładni.

– Firma to przede wszystkim ludzie, to oni nią zarządzają, ja jako CEO nadaję firmie tylko wizję oraz kierunek działania – mówi. – Mam więcej pracy koncepcyjnej, niż takiej, która wymaga siedzenia przed komputerem czy też bycia ciągle na spotkaniach. Mam zatem więcej czasu na sport, niż moi podwładni. Poza tym biegając tak naprawdę myślę i rozwiązuję trudne kwestie, mam ten czas, żeby zmierzyć się z trudnymi do podjęcia decyzjami. Phil Knight, twórca firmy Nike, działał podobnie, często właśnie podczas biegu rozwiązywał najtrudniejsze zagwozdki.

Również Tomasz Zakrzewski, szef Lexus Warszawa-Wola znajduje czas na sport.

– Biegam, jeżdżę na rowerze, snowboardzie, czynnie uprawiam cross fit, a dodatkowo w wakacje dochodzą kite lub windsurfing – wymienia. – Staram się ćwiczyć codziennie, minimum 30 minut. Najczęściej przed pracą, między 6 a 7 rano, albo po – od 21. Nie odpuszczam, bo sport daje mi dobre samopoczucie i formę. Uczy dyscypliny, regularności i konsekwencji. Podobnie jak w biznesie stawiasz sobie cel i go realizujesz. Poza tym wysportowana sylwetka dodaje pewności siebie – puentuje z uśmiechem.

W zdrowym ciele, zdrowy duch
– Widzę to po sobie, ale i po swoich pracownikach – ci, którzy regularnie trenują sport są bardziej efektywni, kreatywni i szybciej regenerują siły przed kolejnymi wyzwaniami zawodowymi – mówi Radosław Jarmuła. – Powiedziałbym, że sport czyni nas lepszymi pracownikami, ponieważ uczy nas determinacji i konsekwencji, a to są dwie kluczowe cechy prawdziwego profesjonalisty.

Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia osoby zdrowe w wieku od 18 – 64 lat, powinny ćwiczyć minimum 150 minut tygodniowo, jeśli trening nie jest szczególnie intensywny lub 75 minut, jeśli naprawdę dają sobie przy nim w kość. Najkorzystniej jednak, byłoby wydłużyć taką aktywność przynajmniej dwukrotnie i by sesja jednorazowa nie trwała krócej niż 10 minut. Co najmniej dwa razy w tygodniu należy wykonywać ćwiczenia wzmacniające główne grupy mięśniowe. Organizacja zaleca, by wybierać takie formy zajęć sportowych, których wykonywanie nie sprawia nam zbyt wiele trudności i jest przyjemne. W swoim planie aktywizacji ruchowej ludzi na lata 2018-2030 WHO podaje, że regularna aktywność fizyczna pomaga w zapobieganiu, a także leczeniu schorzeń, takich jak choroby układu sercowo-naczyniowego, w tym zawału serca i udaru mózgu, cukrzycy, nadwagi i otyłości, a także raka piersi i jelita grubego. Regularne różne formy ruchu, w trakcie których spalamy od 700 do 2000 kcal tygodniowo ogólnie wpływają na zmniejszenie umieralności.

– Wolność, relaks, endorfiny, energia do działania tak w pracy jak również w życiu prywatnym – wymienia zalety sportu Tomasz Kmiecik. – Poza tym w sporcie można zmierzyć się samemu ze sobą, ze swoimi limitami, pobyć samemu ze sobą, mieć radość i satysfakcję z podnoszenia sobie poprzeczki, wyznaczania sobie coraz większych celów. Ktoś kiedyś powiedział, że sport nie buduje charakteru a odkrywa go. Zgadzam się z tym i kilka razy w tygodniu aplikuję sobie tę rolę odkrywcy.

#Izabela Marczak