Korpolowanie na biurko

Droga Aneto,
W naszej korporacji od niedawna obowiązuje hot desking. Na pewno system polowania na biurko jest ci dobrze znany. Osobiście nie mam nic przeciwko niemu, niestety na własnej skórze doświadczyłam, że nie działa on tak, jak powinien. Otóż specjalnie przybyłam do biura 15 minut wcześniej, aby zarezerwować sobie najlepszą „miejscówkę”, między szafką na dokumenty a ścianą. Na naszym korpoligonie strategicznie jest to wymarzona pozycja. Można tam przesiedzieć praktycznie cały dzień, udając, że się pracuje. Dzięki szafie na dokumenty żaden przechodzący obok menedżer nie jest w stanie podejrzeć, nad jakim projektem aktualnie „pracujemy”! Tego dnia miałam właśnie do zrealizowania poważny projekt pt. „Przejrzeć eleganckie botki na Żulando”. Niestety, kiedy rozsiadłam się już wygodnie w swoim gniazdku rozkoszy i ściemniania, i właśnie miałam rozpocząć intensywne prace nad moim projektem, podeszła do mnie Beata. Z wyrzutem obwieściła mi, że to ona tutaj dzisiaj siedzi i że „uzgadniała” to ze swoim menedżerem. Przypomniałam jej, że obowiązuje przecież system rezerwacji biurek w myśl zasady „kto pierwszy, ten lepszy”. Beata pozostała nieugiętą i po godzinie przyszła do mnie ze swoją menedżerką, która zmusiła mnie do zmiany biurka. I tak oto usiadłam przy najgorszym biurku, nieopodal kuchni i kibla. Ruch w tej okolicy jest na tyle wzmożony, że nawet nie podjęłam próby przejrzenia stron z bucikami!

Droga Aneto, jak reagować w takich sytuacjach? To takie niemoralne, kiedy twoja koleżanka „z biurka obok” jest nieuczciwa i bezczelnie kradnie ci biurko, tylko dlatego, że ma „plecy” menedżera! Jestem wstrząśnięta! A eleganckich botków nadal nie kupiłam.

Korpozdrawiam,
Oburzona Magda, 30 l., Kraków

…………………………………………….

Magdo,

Natychmiast składam doniesienie na korpolicję! W tym momencie wszystkie pracujące w korporacjach kobiety trzydziestoletnie o imieniu Magda zostaną przesłuchane, a ich służbowe przeglądarki internetowe skontrolowane! Jesteś tak zdemoralizowana, że nawet nie uświadomiłaś sobie, że zastosowałaś zasadę odwróconego korpodekalogu! Czytając Twój list o mało nie dostałam zawału. Nie mam najmniejszej ochoty wchodzić
z Tobą w żadną korpolemikę.

Tylko pozdrawiam, bo Korpozdrowienia to Ty godna nie jesteś, Magdo.

Aneta, Idealna Pracowniczka Korporacji