Odkąd zacząłem interesować się inteligencją emocjonalną i samemu z zaangażowaniem nad nią pracować, z większą świadomością przyglądam się osobom w pracy. Po prawie 10 latach spędzonych wewnątrz warszawskich organizacji, śmiało mogę powiedzieć, że w dojrzałej organizacji nie ma szans na awans ten, kto nie potrafi jasno komunikować swoich potrzeb i talentów, dawać konstruktywnego feedbacku i swoją postawą motywować do działania innych.

 Kto zatem ma na to szanse? Google daje pewne wskazówki. Po przebadaniu ponad 10 tys. pracowników powstała lista cech/kompetencji/umiejętności, które wpływają na skuteczność managerów. Są to:

1. Wartości i sposób myślenia.

2. Inteligencja emocjonalna.

3. Przemiana managera. 

4. Coaching.

5. Feedback. 

6. Podejmowanie decyzji.

Inteligencja emocjonalna – a co to takiego?

Choć w tym badaniu inteligencja emocjonalna traktowana jest niejako osobno, to zawiera się ona we wszystkich 6 punktach. Innymi słowy, inteligencja emocjonalna to nic innego, jak pogłębiona samoświadomość i większa empatia, czego rezultatem jest taki a nie inny sposób myślenia o konkretnych sytuacjach, a co za tym idzie, samokontrola. To świadome a nie impulsywne kierowanie swoim zachowaniem tak, by lepiej zarządzać własnym życiem i nawiązywać owocne relacje z innymi. Tylko tak można zostać liderem „przyszłości”.

Z mojego doświadczenia wynika, że największy problem mamy wciąż z komunikacją oraz z dawaniem feedbacku. Jest to dość zaskakujące, bo mówi się o tym sporo. Moja znajoma, pracująca od wielu lat w jednej z korporacji, mówi wprost:

“U nas jest bardzo słabo z komunikacją, jak się sam nie dopytasz, to się nie dowiesz. Poza tym ludzie nie rozumieją, co się do nich mówi. I to nie dotyczy tylko pojedynczych osób. Całe działy, które powinny między sobą rozmawiać, nie rozmawiają, nie współpracują, nie potrafią się dogadać i dojść do kompromisów.”

Ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej zapytałem jedną z kandydatek o to, czemu po zaledwie 5 miesiącach od rozpoczęcia pracy w korporacji X znalazła się u mnie. Odpowiedź była tak mocna, że poprosiłem o zgodę na jej anonimowe wykorzystanie w imię walki o szacunek dla drugiego człowieka. Wierzę, że trzeba i że warto.

“To duża korporacja, ale ludzie naprawdę się tam nie lubią. Nie są pomocni i cały czas udają, że cię nie słyszą, a przełożona uważa się za pępek świata, nikt nie jest tak kompetentny, jak ona. Jej też nikt nie lubi, ale każdy ze strachu zjada jej z ręki. Ja przez pierwszy miesiąc to praktycznie codziennie płakałam.”

Jest to autentyczna wypowiedź, a przypadek raczej nie jest odosobniony. Za to wciąż przerażający. Znam takie z własnego doświadczenia i doświadczenia moich klientów, których największym problemem w pracy są właśnie relacje.

Brak komunikacji i aktywnego słuchania, żeby faktycznie usłyszeć potrzeby kolegów z pracy, to nie jedyny problem. Bardziej uderzający w nasze emocje i poczucie własnej wartości jest niewłaściwie podany feedback, często oceniający i obwiniający, co najzwyczajniej w świecie podcina ludziom skrzydła i zniechęca do samodzielnego działania. Rozmawiając z ludźmi na temat pracy często słyszę, że to właśnie sposób komunikacji oraz to, jakie wywołuje on w nich emocje, jest w dużej mierze przyczyną rezygnacji z pracy, jeśli pod uwagę bierzemy zagadnienia związane z inteligencją emocjonalną.

Udoskonalenie własnej inteligencji emocjonalnej

W natłoku obowiązków rzadko mamy czas, by się na chwilę zatrzymać i zastanowić nad swoim zachowaniem, działamy w emocjach, często nieuświadomionych. Dlatego warto udoskonalać swoją inteligencję emocjonalną, by wypracować w sobie nawyk pożądanego zachowania w jakiejś trudnej i często powtarzającej się sytuacji w pracy. Warto szczerze zapytać współpracowników, co w naszej postawie i zachowaniu ich wspiera, a nad czym powinniśmy jednak popracować. Szczera komunikacja nie będzie problemem w zespołach, w których jest szacunek i zaufanie.

Charyzmatyczny lider, to wymarzony lider. Znam wielu fantastycznych managerów, którzy są dla mnie inspiracją. Oprócz zdolności przywódczych, świetnie budują relacje, słuchają i wykazują się empatią. Są po prostu ludzcy! Nie wszystkim jednak taka charyzma jest od razu dana, co nie oznacza, że osoby mniej pewne siebie są na przegranej pozycji.

Co prawda, inteligencji emocjonalnej nie da się nauczyć na szkoleniach, ale można ją udoskonalić podczas pracy z samym sobą lub z coachem. Wymaga to nakładu czasu, ale prowadzi do znacznych zmian behawioralnych.

 Rozwój w zespołach kompetencji behawioralnych poprzez doświadczanie i budowanie zaufania to podstawa, o którą zadbać muszą liderzy i dział HR. Korzyści wynikające z udoskonalenia inteligencji emocjonalnej to lepsze relacje i komunikacja, empatia, szczere zachowania, szacunek do innych i ze strony innych, lepsze perspektywy dalszej kariery, mniej gier i walki o władzę a więcej optymizmu i pewności siebie. Nie tylko w pracy, ale i w życiu.

Sebastian Sitowski – Executive & Life Coach