fbthdr

Raz na jakiś czas czuję, że mam dość wszystkiego. Znacie to uczucie? Wtedy przechodzą przeze mnie dziwne prądy i … wiem już, że natychmiast muszę wyjechać naładować akumulatory. Zazwyczaj dzwonię wtedy do partnera lub przyjaciółki (w zależności od nastroju) i w ciągu godziny jesteśmy już w drodze (polecam również samotne wyjazdy, sam na sam ze sobą – ale to już wyższa szkoła jazdy dla zaawansowanych).

Ta nowa sekcja gazety ma na celu przedstawienie Wam pięknych miejsc w naszym kraju. Tak, cudną mamy tę naszą Polskę i warto czasem ruszyć tyłek w piątek po pracy, aby już po godzinie drogi z Warszawy zrelaksować ciało i umysł w takim miejscu jak Różana Rezydencja.

Droga jest krótka, bo z Warszawy to niecałe 114 km. Zerwanie się z pracy o 17 daje nam możliwość zjedzenia pysznej kolacji o 19 już w pięknych okolicznościach przyrody. Kolacji nie byle jakiej, bo podanej na srebrnej zastawie w wyjątkowo eleganckich wnętrzach. W dworku z 1861 roku.

Tak, to miejsce inne niż wszystkie. Wprowadzi nas w klimat luksusu (uprzedzam pytanie: tak, zasłużyliście na to, nie zastanawiajcie się). Mimo że cena pokoju jest o ok. 15 proc. wyższa niż w znanych 4-gwiazdkowych hotelach to gwarantuję Wam, że warto. Nie naciągałabym Was i nie pisała głupot, gdyby tak nie było – wiecie to!

Warto raz w życiu po prostu poczuć się jak księżniczka, spać na iście królewskim łożu, a w powietrzu czuć zapach fantastycznego różanego olejku, unoszącego się w całym obiekcie. Rezydencja pomieści tylko 20 osób, zatem intymność w jej wnętrzach znajdzie każdy. Goście pochowani w zakamarkach wnętrz czytają, inni popijając nalewkę spoglądają w palący się ogień w kominku, dyskutują, śmieją się.
W soboty całości dopełnia koncert fortepianowy, który sprawia, że naprawdę przenosimy się do innej epoki. W tym wszystkim najlepsze jest to, że w Różanej Rezydencji mimo wytwornych wnętrz nie czuć przepychu, nie ma snobizmu. Jeśli mamy ochotę chodzić cały weekend w dresie czy szlafroku, to jest to możliwe. Tu każdy odpoczywa tak, jak lubi, ciesząc się błogostanem, w jaki wprawia go to miejsce. Dla zmęczonych nicnierobieniem (bo przecież niektórzy z nas cierpią na ADHD) polecam wycieczkę rowerową do zamku w Oporowie (13 km w jedną stronę, rowery do wypożyczenia na miejscu) lub do lasu na grzybobranie. Deszczowe i pochmurne dni uprzyjemni nam oferta SPA w ośrodku. Panie masują obłędnie (a doświadczyłam już sporo tych masaży w życiu i umiem je rozróżnić). Muszę też podpowiedzieć wszystkim Wam planującym śluby / chrzciny/ zebrania firmowe na tzw. szczycie i inne uroczystości, że oprawa każdej z imprez będzie tu cudowna.

ptr

Zazdroszczę rodzinie, która dawno temu wiodła w tym dworku szlacheckie życie i jestem pełna podziwu dla obecnej właścicielki rezydencji, Anety Jóźwiak-Włodarski, za sprawą której to miejsce jakby zatrzymało się w czasie.
Przejeżdżając przez bramę wkraczamy w inny, daleki od codziennego zgiełku świat. Pani Joanna, jak przeczytałam w książce na temat dworku, to również jedna z nas, uciekinierka z korpo, którą mam nadzieję w kolejnym numerze gazety namówić na wywiad.
Z całą odpowiedzialnością polecam to miejsce. Dbajmy o swoje ciało i umysł, bo zapewne i Wy, i ja zwariujemy jeśli nadal będziemy tak gonić i wyrabiać targety. Zwolnijmy. Wydajmy pieniądze na przyjemności, nie czekając do zimy, do kolejnych wakacji, bo życie jest jedno.

PS. Żeby lepiej zobrazować Wam stan w jakim znalazłam się po dwóch dniach w Różanej Rezydencji powiem, że był porównywalny z tym, który osiągnęłam podczas 14 dni w Wietnamie. Można przejechać pół świata, można przejechać 114 km do Różanej Rezydencji.

#Justyna Szawłowska

Hotel, Restauracja, Wellness & Spa
Różana Rezydencja
Zarębów 18 99-320 Żychlin / Kutno
Tylko 100 km od Warszawy.
Tel. 509-494-125
GPS 52.245167, 19.707667