Od 3. roku życia marzymy, żeby „w przyszłości zostać…” księżniczką lub astronautą. Z wiekiem spectrum wykonywanych zawodów poszerza się o coś z grupy „lekarzem, strażakiem, dentystką, weterynarzem czy biznesmenem”. I choć na studiach mamy już szersze pojęcie o tym, czym jest profesjonalizacja i jak wygląda rynek pracy, na naszą listę marzeń nigdy nie trafia „koordynator procesu w międzynarodowej korporacji”. Poznajcie historię Ani, która też nie wie, jak do tego doszło w jej karierze.

Jak do tego doszło, nie wiem?
Układ jest prosty i nie ma w nim żadnej filozofii. Kończą się studia i z czegoś trzeba żyć, a proces potrzebuje nas – rozgarniętych, a bez doświadczenia zawodowego. To na chwilę, póki nie znajdę czegoś w swoim fachu – myślimy pierwszego dnia pracy w przeszklonym biurowcu. Po miesiącu przychodzi pierwsza wypłata, potem kolejna. Można pomyśleć o zmianie mieszkania, wyskoczyć do restauracji. Na koncie pod koniec miesiąca zostają jakieś oszczędności, a rodzice są dumni, że mamy umowę o pracę. Czas prędko mija, a do wygody człowiek szybko się przyzwyczaja, nawet kosztem rezygnacji
z marzeń.

Na rodzimym rynku pracy tzw. korporacjom zawdzięczamy bardzo dużo: stabilną pracę, rekordowo niskie bezrobocie, szansę na kredyt hipoteczny i niespotykany wcześniej socjal. Zgoda! Za cenę potworków z rodziny „fakapów” i „asapów”, które sprowadzić możemy do kultury organizacji, w której proces nie uwzględnia czynnika ludzkiego (chyba, że jest nim czynnik ryzyka). I to Ani chyba przeszkadzało najbardziej:
Pewnego dnia zaskoczona odkryłam, że mijając biurka osób,
z którymi w gruncie rzeczy razem pracuję, nawet nie mówimy sobie „Cześć!”. Najbardziej uderzyło mnie, to że tak późno zwróciłam na to uwagę, bo zawsze byłam osobą nastawioną na relację z ludźmi. Wpadłam jednak w schemat myślowy, który wynikał z kultury pracy. Sukcesy były „zespołu”, a nie wypracowane przez „członków zespołu” – drobna, a jak zasadnicza różnica! Tak zaczęłam odświeżać ambicje sprzed pracy dla ówczesnej firmy.

Run, Ania, run!
Ania zdała sobie sprawę ze swojej obecnej sytuacji:

• Pracuję w dużej korporacji, ale nie wiążę z nią przyszłości
• Interesuje się marketingiem, ale nie mam żadnego praktycznego doświadczenia

Kierunek przekwalifikacji był poza dyskusją, bo powszechnie wiadomo, że branża internetowa jest najlepiej rokującą, jeżeli chodzi o przyszłe zatrudnienie. Fakt, że digital marketing niezwykle szybko się rozwija, utrudniał jednak przedsięwzięcie. Aby być na bieżąco, trzeba praktykować, ćwiczyć i pogłębiać swoje kompetencje. Studia podyplomowe mogły tylko wyrównać ogólne braki w niewiedzy. Ania zrozumiała, że musi nie tylko zacząć zdobywać wiedzę, ale i poznawać branżę. Na początku była lektura specjalistycznych magazynów oraz blogów eksperckich – można tam znaleźć wycinki konkretnej wiedzy. Ale jak złapać holistycznie całość tematu, jaką jest współczesny digital marketing w takim stopniu, aby można się było ubiegać
o pracę, nie rezygnując jednocześnie z dotychczasowego źródła dochodu? Temu powinny służyć szkolenia! A czy takie są na rynku? No właśnie…

Nie znalazłam na lokalnym rynku szkoleń dla marketerów niczego, co pozwoliłoby mi zachować pracę i zdobyć kompetencje umożliwiające wejście w branżę. Jednak szukając tych możliwości trafiłam na kursy organizowane przez Semahead.

Te 3-godzinne spotkania miały na celu usystematyzowanie bardzo podstawowej wiedzy marketingowej. Stały się dla niej furtką, która dała możliwość ucieczki z korpoświata. W trakcie kursów mogła poznać pracowników agencji oraz czym się na co dzień zajmują. Dowiedziała się także, że agencja może przyjąć ją na staż, ale bez wynagrodzenia i gwarancji zatrudnienia. Szlag!

Przyszedł czas na decyzję i po wielu domowych naradach padło: Zrobię to – rzucam pracę i zmieniam branżę! Udało się: Ania odniosła sukces i dzisiaj pracuje w czołowej agencji performance marketingu, obsługując samodzielnie projekty wybranych klientów w obszarze social media.

Trzeba to zmienić
Jej historia zainspirowała zespół projektowy agencji do wypracowania nowych rozwiązań w kwestii szkoleń, którymi się zajmują:

Dokonaliśmy analizy rynku i stwierdziliśmy, że dotychczasowa oferta szkoleń w Semahead była dość wąska, przeznaczona głównie dla już doświadczonych specjalistów, którzy chcieli pogłębić swoje kompetencje.

Tak powstał zupełnie nowy, innowacyjny produkt szkoleniowy – Digital Masterclass składający się z kursów dla osób zarządzających, ale również tych, które chcą wejść do świata marketingu internetowego.

Czas na PRZEkwalifikację!
Kurs PRZEkwalifikacja daje możliwość wykształcenia kompetencji przybliżonych specjaliście. To oferta skierowana do osób, które chcą zdobyć praktyczne, branżowe doświadczenie, aby profesjonalizować się w dziedzinie marketingu internetowego. Etap przyswajania wiedzy został rozłożony w czasie – cały kurs trwa od 2 do 3 miesięcy i obejmuje kilka spotkań, w trakcie których eksperci z Semahead dzielą się swoją wiedzą z wybranych obszarów:

• SEO
• Google Ads
• Analityka internetowa
• Social Media

Uczestnik bierze udział w kilku spotkaniach w siedzibie agencji, podczas których zdobędzie dużą dawkę wiedzy teoretycznej,
a jeszcze więcej praktycznej. Zajęcia prowadzone są przez doświadczony zespół ekspertów, którzy na co dzień obsługują największe kampanie performance marketingowe w branży.

Co więcej, dodatkową wartością jest niespotykane podejście w którym szkolenie nie kończy się po wyjściu z sali. Aby ułatwić naukę i zwiększyć wydajność uczestników, powstała autorska ścieżka gruntowania wiedzy, realizowana za pośrednictwem platformy szkoleniowej, na której znajdują się m.in.:

• Interaktywne testy
• Prezentacje
• Materiały wideo
• Dodatkowe materiały, które pomogą w ogarnięciu całości informacji omówionych w trakcie szkolenia stacjonarnego.

Zwieńczeniem każdego kursu będzie przygotowanie pod okiem trenera własnego projektu, który będzie stanowił dodatkowe potwierdzenie kompetencji uzyskanych w trakcie szkolenia PRZEkwalifikacja. Wykonane zadanie załączone do CV umożliwi zdobycie przewagi podczas przyszłych rekrutacji. Każdy uczestnik, który pomyślnie przejdzie testy i zrealizuje projekt, otrzyma dokumenty certyfikujące wraz z sylabusem wykazującym listę zdobytych umiejętności.
Ponadto, po każdym szkoleniu trenerzy pozostają do dyspozycji uczestników; w mniej formalnej atmosferze odpowiedzą na każde pytanie – czy to dotyczące branży czy konkretnych zagadnień z zakresu samego kursu.

Zmiana ścieżki kariery może przerażać, ale jest łatwiejsza, niż się wydaje. Bądź jak Ania! Masz ambicję i chcesz wejść do branży digital marketingu? Sprawdź ofertę naszych szkoleń na www.digitalmasterclass.pl/PRZEkwalifikacja lub napisz do nas na fejsie. Do usłyszenia!
#Semahead