Niedawno serwis rekrutacyjny MonsterPolska.pl przeprowadził sondaż na temat posiłków wśród pracowników biurowców. Okazało się, że prawie 60 proc. przynosi jedzenie z sobą (tradycyjne obiady: ziemniaki, makarony, mięsa); ponad 40 proc. nie wie, co będzie jadło w pracy i tu króluje tzw. Pan Knapka lub co gorsze, 15 proc. z nich w ogóle rezygnuje z posiłku.

Jak wskazuje dietetyk, coach żywienia i współwłaścicielka cateringu Bistro Box, Agnieszka Mielczarek – grzechy żywieniowe w biurach można długo wymieniać. Od podjadanych ciastek, litrów kawy, energetyków, po zupełne odstępstwa od posiłków.

Czy naprawdę jest z nami tak źle?
Nie można generalizować, ale niestety różowo też nie jest. Dostaję mnóstwo maili i pytań od zmęczonych pracowników korporacji, którzy chcą odzyskać energię i być kreatywnym w pracy, bo to, czym się żywimy ma największy wpływ. Bardzo często zasłaniamy się pozornym brakiem czasu na posiłek, o przygotowywaniu go już w ogóle trudno rozmawiać. W zmęczeniu ratujemy się kolejną kawą i słodyczami, pomaga to na chwilę, po czym nagle następuje wielki spadek glukozy. W takim stanie z kreatywności nici. W domu obiado-kolacja i dojadanie po dzieciach. Przez to obciążamy organizm, a po 30., 40. … te grzeszki są widoczne. To, co się dzieje z ciałem, ma wpływ na psychikę i wpadamy w pętlę złych nawyków. A można to zmienić w prosty sposób. Badania pokazują, że 70 proc. dobrego samopoczucia to mądre odżywianie.

Na swoim kanale YT „Jedz Inaczej” pokazujesz jak łatwo jest przygotować własny lunch box do pracy.
Tak dobieram składniki, by było prosto i smacznie. Posiłek musi odżywiać i dodawać energii. Wielu z nas po powrocie do domu zwyczajnie nie ma ochoty lub czasu na pichcenie, dlatego warto poszukać gotowego rozwiązania. Całodniowa głodówka lub przypadkowe posiłki to najgorsze z możliwych wyjść. Osoby przywiązujące wagę do jakości, smaku, składu też bardzo często nie mają czasu gotować. Nie wiedzą co poprawi ich nastrój, co spowoduje, że skóra będzie się szybciej regenerować. Na rynku, nawet warszawskim, brakowało mi jednego miejsca gdzie znajdę smak, zdrowie, bioprodukty i różnorodność dań. Zdrową wersję pat thaja i najlepszy hummus z granatem, ciasto czekoladowe z buraka czy twarożek z chrupiącym chlebem bez pszenicy! A wszystko gotowe do zabrania na cały dzień. Tak powstało moje dziecko – Bistro Box – zdrowy catering inny niż wszystkie, który łączy wiedzę o żywieniu, dietę rotacyjną, eliminuje alergeny, a jednocześnie nie jest nudny.

Czyli na co zwracasz uwagę?
Wyobraź sobie kobietę pracującą 10 godzin dziennie, która chce się zdrowo odżywiać, mieć zgrabną sylwetkę. Albo kogoś, kto po prostu chce zmienić nawyki żywieniowe, bo szybkie kebaby i burgery zaczynają obciążać organizm. My układamy dietę tak, by burger owszem był, ale np. z buraka. Nasi klienci mają czuć się coraz lepiej, mają tęsknić za energią jaką otrzymują w naszych posiłkach. Zawsze można do mnie zadzwonić i rozwiać wątpliwości na temat doboru właściwej opcji. I co ważne, nasza dieta podąża za klientem. Dzień w Warszawie, kolejny w Krakowie, a następny w Lublinie to nie problem. Nasi klienci to często osoby oczekujące od nas dopasowania się trochę do ich rytmu życia. Podjęliśmy się tego wyzwania i tym wygrywamy.

Czyli sukces Bistro Box to składniki.
Są dla nas najważniejsze. Wiemy skąd pochodzą, mamy stałych dostawców. Kupujemy od nich wszystko co bio: owoce, warzywa, sery i mięso, z których komponujemy codzienny catering. Nie walczymy ceną, ale bronimy się jakością. Stawiamy na jak największą ilość odmładzających i poprawiających zdrowie antyoksydantów, potrzeby zdrowotne kobiet i mężczyzn w różnym wieku, ale też na cele jakie mamy osiągnąć z naszymi klientami. Jaja jadą do nas spod Zielonej Góry, pstrąg z ekouprawy od Pani Ani. Ja i moja wspólniczka Natalia wyznajemy filozofię zrównoważonej ekonomii, ale także staramy się pracować z małymi, lokalnymi firmami, począwszy od dostawców składników po opakowania.

Związało się z Wami wiele znanych twarzy.
To też nasi Klienci, bo tak jak inni odbiorcy – mają bardzo napięty harmonogram dnia. Są na planie filmowym, nagrywają programy, są w rozjazdach. A zawód wymaga od nich, by zawsze tryskali energią i zdrowiem, a także prezentowali nienaganny wygląd. Jesteśmy po to, by im w tym pomóc. Z naszych posiłków korzystają m.in. Dorota Szelągowska, Małgosia Kożuchowska, Asia Koroniewska, Martyna Wojciechowska, ale też panowie, Mateusz Borek czy Maciek Dowbor. Generalnie fajni ludzie, którzy zaufali nam jako firmie z mocną ideologią opartą na dobrostanie wszystkich; zarówno klientów, jak i dostawców czy pracowników. Pod koniec roku planujemy pierwszy camp dla szczęśliwych pracowników. Pomożemy odnaleźć równowagę w głowie, ciele, emocjach. Trzymajcie za nas kciuki i mam nadzieję, do zobaczenia.
mercedesa, tylko jakiś dziwny ten mercedes, w środku żadnych przycisków ani pokręteł, tylko wielki telewizor pośrodku, nawet klimę nie wiadomo jak nastawić, może młody się w tym orientuje! Brzmi znajomo?

#Redakcja