Katarzyna Jagiełło
Katarzyna Jagiełło

Przez wiele lat męczyła się, pracując na rozmaitych stanowiskach w korporacjach. Często zmieniała firmy. Nigdzie nie potrafiła zostać na dłużej. W końcu odkryła, dlaczego tak się dzieje i to odmieniło jej życie.

Pamiętam jak pracowałyśmy razem w Targach Warszawskich. Był chyba 2005 czy 2006 r., a potem nasze ścieżki się rozeszły. Co się z Tobą działo?
Katarzyna Jagiełło: Pracowałam jeszcze w kilku innych korporacjach. W sumie w dużych przedsiębiorstwach spędziłam jakieś siedem lat. Doszłam do stanowiska kierowniczego i zarabiałam naprawdę dobre pieniądze. Ale pewnego dnia powiedziałam: „Dość! Dłużej nie wytrzymam”.

Dlaczego?
Wtedy jeszcze tego nie wiedziałam. Nie wiedziałam, dlaczego mogę w jednym miejscu wysiedzieć najdłużej 2,5 roku, a potem kończy się to rozstrojem nerwowym lub depresją. Począwszy od 17. roku życia, kiedy zaczęłam sama na siebie zarabiać, imałam się różnych prac. Od handlowania warzywami na bazarku, przez prace administracyjne, sprzedaż kanału telewizyjnego, po stanowiska menedżerskie w sektorze bankowo-finansowym. Wszędzie to samo. Szybko zaczynałam się męczyć i frustrować, również tym, że nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Wszystko zmieniło się, gdy pewnego dnia znajoma podsunęła mi do zrobienia test Talent Dynamics.

Co to takiego?
To system szkolenia przywództwa i budowania strategii rozwoju firmy. Pozwala określić naturalne talenty i dzięki temu właściwie zaprojektować ścieżkę kariery i biznesu. Kiedy wykonałam test, okazało się, że jestem tak zwanym Creatorem, urodzonym strategiem i inicjatorem, i że przez całe swoje życie pracowałam na stanowiskach, na których nie wykorzystywałam swoich zdolności. Przestałam się nagle czuć jak ryba wspinająca się na drzewo i ułożyłam swój biznes na bazie moich talentów. Od siedmiu lat pracuję z narzędziem Talent Dynamics i jedyne co zmieniam, to poziom mojej ekspertyzy, np. łącząc to narzędzie z archetypami. Moje dwa główne archetypy to Mag i Królowa. Pierwszy wskazuje na to, że moją naturą jest tworzyć lepszą przyszłość, transformować, drugi mówi o ambicjach, potrzebie wpływania na rzeczywistość, przewodzenia innym.

A czym właściwie teraz się zajmujesz?
Jestem strategiem przywództwa. Pracuję z ambitnymi przedsiębiorcami, liderami nad wykorzystaniem ich naturalnych talentów, w procesie wejścia na poziom dyrygenta w biznesie. Pomagam też ludziom w określeniu tego, w jakim kierunku powinna dalej zmierzać ich ścieżka zawodowa. Przy czym jestem ostrożna w doradzaniu komukolwiek, by rzucił korporację.

Przecież sama to zrobiłaś i to z dnia na dzień…
I przypłaciłam to bankructwem oraz rozwodem. Pracę w banku rzuciłam cztery dni przed ślubem. Z dnia na dzień pozbawiłam się stałego i wysokiego źródła dochodu. Nie wiedziałem też czego chcę, raczej tylko czego już nie chcę, czyli miałam motywację „od”, a nie motywację „do”. Niestety nie miałam wtedy pojęcia o tworzeniu modelu biznesowego i marketingu. Po trzech latach ogłosiłam bankructwo. Zbiegło się to w czasie z moim rozwodem i depresją. Ich choć w tamtym momencie nie było łatwo, nie żałuję tej decyzji, bo bardzo dużo się dzięki niej nauczyłam. Wiem już dokładnie, czego nie robić, wyciągnęłam wnioski, które dziś z sukcesem pozwalają mi rozwijać i siebie, i moją agencję Talent Up.

Jakie to wnioski?
Chociażby takie, że to nie korporacje są złe, ale fakt, że ludzie w nich nie pracują na stanowiskach, które pozwalałyby im wykorzystywać naturalne talenty. Dziś pokazuję liderom jak skuteczne jest układanie zespołów w oparciu o naturalne predyspozycje swoje i swoich pracowników. Kiedy na konsultacje przychodzi ktoś, kto deklaruje, że chce rzucić korpo i założyć własną firmę, zdarza mi się powiedzieć mu wprost: „nie!”. Bo nie każdy się do tego nadaje. Jest naprawdę wiele możliwych form zatrudnienia, niekoniecznie trzeba od razu rzucać się na własny biznes, żeby poczuć się bardziej niezależnym. Jestem przekonana, że wiele osób, gdyby mogło robić w korporacji to, do czego są stworzone, nie myślałoby o ucieczce.

Mówisz, że od kiedy zrozumiałaś, do czego jesteś stworzona twoje życie się zmieniło…
Diametralnie. Po pierwsze, zaczęłam czerpać radość z tego, co robię. Po drugie, zmieniłam całkowicie swój sposób myślenia o sobie. Zamiast koncentrować się na brakach, postawiłam na akceptację i bazowanie na moich mocnych stronach. Dzięki temu minęło, towarzyszące mi od lat, poczucie niezrozumienia przez świat. W momencie, gdy zaakceptowałam siebie, gdy przestałam się porównywać z innymi, gdy zrezygnowałam z rywalizacji, zyskałam równowagę i spokój. Zrozumiałam, że moją osobistą misją jest wspieranie innych w procesie transformacji trudnych doświadczeń w siłę, w stawaniu się lepszymi, spełnionymi i świadomymi swoich mocnych stron. To z kolei powoduje, że i ja ewoluuję wraz ze swoimi klientami. Każdy ich sukces na tej drodze, jest jednocześnie i moim. Motywuje mnie to i napędza. Co ciekawe zmieniło się też grono ludzi, którzy mnie otaczają. W moim życiu nie ma już osób negatywnie nastawionych do życia. Pracuję tylko z ambitnymi, otwartymi na zmiany, gotowymi na głęboką transformację, nastawionymi na rozwój. Dzięki temu napędzamy się wzajemnie dobrą energią, zarażamy optymizmem, z naszych relacji czerpiemy radość i inspirację. Ostatnio jedna z moich klientek powiedziała mi: „budzisz w ludziach moc JEDI”. Spodobało mi się to.

Słyszałam, że wkrótce ukaże się twoja książka o tym, jak takich zmian można dokonać.
Być może jeszcze w tym roku wydam „My Talent Up”, w której przedstawię moją autorską metodę pracy o tej nazwie. Wiem, że ta książka pomoże wielu liderom odkryć siebie i zbudować zespół ludzi o podobnych wartościach i komplementarnych talentach. Takie zespoły są najwspanialsze i to najprostsza ze znanych mi dróg rozwoju biznesu.

Masz już teraz klarowną wizję swojej zawodowej przyszłości?
Tak. Wiem, że już jestem na właściwej ścieżce i wierzę, że Talent Up może zrewolucjonizować myślenie o strategiach rozwoju siebie i biznesu. Zamierzam pracować z prezesami największych korporacji, by mogli wdrażać idee talentów w swoich przedsiębiorstwach. Teraz moimi klientami są szefowie kilkudziesięcioosobowych firm, ale powoli przygotowuję się do skoku na głęboką wodę. Wiem, że takie zmiany w korporacjach, zwłaszcza dziś przy pracownikach z pokolenia Y, są konieczne. Uważam, że program odkrywania talentów powinien być realizowany w każdej szkole. W planach mam otwarcie pierwszej w Polsce szkoły dla dzieci, bazującej na narzędziu Talent Dynamics. Świat się zmienia w oszałamiającym tempie, a my wciąż bazujemy na przestarzałym systemie edukacji. Trudno się zatem dziwić, że młodzi ludzie, kończąc szkołę, często nie wiedzą kim są, w którym kierunku mają iść, a jeśli już jakiś wybiorą, dlaczego zdecydowali się właśnie na ten. Ja odkryłam to dopiero koło trzydziestki. Gdybym wiedziała wcześniej to, co wiem teraz, pewnie nigdy nie wybrałabym kierunku finanse i bankowość na SGH, lecz coś bardziej kreatywnego. Chciałabym, by ludzie dostawali taką szansę znacznie wcześniej. I wierzę głęboko, że razem możemy to zrobić. Motto mojej firmy to Transforming Tomorrow Together, zachęcam ludzi do obudzenia w sobie mocy Jedi. Najlepiej zacząć od sprawdzenia swojego Naturalnego Stylu Przywództwa, a można to zrobić, wykonując test talentów na stronie www.styllidera.pl.

# Justyna Szawłowska