Dobra pensja, miejsce parkingowe, nowy sprzęt i kilka benefitów – mniej więcej tego oczekujemy po pracy w korporacji. Przymykamy oczy na problemy, myśląc, że niewiele możemy zmienić, będąc jedynie trybikami w ogromnej maszynie. Ale czy oby na pewno? Jedną z wolności obywatelskich jest prawo do organizowania się w związki zawodowe, dzięki którym możemy zmienić rzeczywistość korpo.

O prawach pracowników w czasie pandemii i możliwościach, jakie dają związki zawodowe, rozmawiam z dr Jakubem Szmitem. Adiunktem w Katedrze Prawa Pracy Uniwersytetu Gdańskiego i starszym specjalistą w Zespole Prawnym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. De Jakub Szmit jest autorem kilkudziesięciu opracowań naukowych (w tym wielu poświęconych związkowym zawodowym) oraz licznych artykułów popularyzatorskich. W latach 2016 –2018 był również członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy.

Związki zawodowe – relikt przeszłości czy szansa przyszłości?

Wielu z nas postrzega związki zawodowe jako relikt przeszłości, kojarzący się ze strukturami pracowniczymi z wielkich zakładów przemysłowych. Kontrastują z nowoczesnym życiem i szklanymi biurami, w których pracujemy. Jak jest w rzeczywistości?

Owszem, związki zawodowe nie są czymś nowym – powstały w XIX wieku. Były odpowiedzią na potrzeby pracowników, dawały im możliwość przebicia się i realnej poprawy warunków życia. My najbardziej znamy je z lat dziewięćdziesiątych, a te czasy nie kojarzą nam się zbyt optymistycznie. W głowie mamy obrazy palonych opon i strajków. To zadziwiające, że z jednej strony postrzegamy związki zawodowe jako relikt przeszłości, z drugiej jednak cenimy firmy z wieloletnią tradycją. Dużo mówimy też o wsparciu i jednoczeniu się, unikając współpracy i dbając o swój indywidualny interes.

Być może wydaje nam się, że nowoczesny świat stawia na jednostkę i to my sami powinniśmy wziąć los we własne ręce?

Na pewno ma na to wpływ pogoń za sukcesem i własnymi potrzebami. Trzeba jednak pamiętać, że bardzo chętnie korzystamy z takich okazji, jak choćby zakupy grupowe. By mieć korzystniejsze warunki zakupu towarów i usług, bez wahania łączymy się w grupy. Skupiamy się też wokół idei, pielęgnujemy wspólnie pasje i angażujemy się w akcje społeczne, ponieważ wiemy, że wspólnie łatwiej jest osiągnąć cel. Na podobnej zasadzie działają właśnie związki zawodowe: przyświeca im idea wspólnotowej działalności dla poprawy warunków pracy. Rozumiem, że wielu pracowników korporacji ma unikatowe specjalności i bez problemu może realizować swoje indywidualne potrzeby.

Co jednak w przypadku, gdy cel jest wspólny? Grupa może o wiele więcej niż jednostka. Związek zawodowy ma prawo wejść w spór zbiorowy, wyrażając swój sprzeciw i domagając się zmian. Wielu pracowników korporacji nie wyobraża sobie strajku i zaprzestania pracy, ale wcale nie chodzi o to, by palić wspomniane opony. Istnieją nowocześniejsze i mniej widoczne formy sprzeciwu.

COVID a zmiana sytuacji pracowników

Życie w korporacji toczyło się swoim tempem – targety, nadgodziny i pogawędki przy kawie. Wszystko wyglądało całkiem normalnie, gdy nagle pojawił się COVID, a z nim ciągła praca zdalna, nowe wymagania i niższe pensje. W wielu przypadkach okazało się, że potrzeby pracowników zostały zepchnięte na margines. Liczyło się jedynie to, by firma przetrwała. Czy miało to wpływ na rynek pracy?

Tak, COVID zmienił pracowniczą rzeczywistość i niejako zafundował powrót rynku pracodawcy. Firmy ograniczyły zatrudnienie, przycięły pensje i zrezygnowały z wielu benefitów. Zdecydowanie zmieniły się reguły gry i trzeba pamiętać, że to pracodawca w tym układzie rozdaje karty. Związek zawodowy jest swego rodzaju przeciwwagą, organem, którego orężem są konkretne, regulowane prawem instrumenty. Przykładem tych kompetencji jest m.in. możliwość wpływania na wysokość wynagrodzenia dzięki zawieraniu układów zbiorowych pracy (umowa między załogą a pracodawcą, której celem jest zabezpieczenie i poprawa warunków pracy w stosunku do minimalnych standardów). Pracodawca musi konsultować ze związkiem wszelkie kwestie dotyczące zwolnień czy wydatkowania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Związek jest swego rodzaju stowarzyszeniem, które gromadzi ludzi wokół wspólnego celu, mając realne kompetencje do zmiany rzeczywistości.

Głos pracowników ma znaczenie!

COVID zmienił nie tylko reguły gry na rynku pracy, ale zwrócił uwagę na to, że głos pracowników ma znaczenie, prawda?

Zgadza się. Początkowo ustawodawca zakładał, że pracodawca w ramach tarczy antykryzysowej może samodzielnie zmienić warunki pracy. Dzięki ogólnokrajowym organizacjom związkowym udało się dodać zapis o tym, że mogą być one przeprowadzone wyłącznie w porozumieniu z pracownikami.

W firmach, w których funkcjonowały związki zawodowe, sytuacja była prosta – ich przedstawiciele razem z zarządem ustalili nowy ład. W wielu miejscach pracy trzeba było jednak powołać tzw. przedstawicielstwo ad hoc, czyli komitet pracowniczy zgromadzony na szybko wokół konkretnej potrzeby. Wybrani pracownicy wraz z pracodawcą decydowali o tym, jak ma wyglądać skrócenie czasu pracy i obniżenie wynagrodzeń, z których benefitów zrezygnować, a co powinno pozostać.

Wygląda to jak zalążek związku zawodowego, do którego wielu z nas podchodzi z nieufnością.

Porozumienie pracownicze to przedstawicielstwo załogi – grupa zatrudnionych w firmie osób ma możliwość wpływu na sytuację w firmie. Taka działalność ma znamiona związku zawodowego, można uznać więc, że jest to niejako zalążek związku zawodowego. Różnicą jest to, że porozumienie powołane jest tylko w sytuacji ad hoc i znika wraz z rozwiązaniem problemu.

Trzeba pamiętać też, że oprócz konkretnych instrumentów w rękach związkowców działacze związkowi mają pewne przywileje, z których nie korzystają przedstawiciele ad hoc. Są chronieni prawem, dzięki czemu mogą występować w opozycji do pracodawcy bez obawy o zwolnienie. Mogą więc walczyć o dobro pracowników, zadając pytania o cięcia kadrowe i budżetowe lub warunki BHP. Przywileje związkowców są często źle postrzegane, ale to one sprawiają, że działacze nie muszą bać się konsekwencji walki o prawa pracowników.

Jak założyć związek zawodowy?

Stworzenie związku zawodowego w ramach organizacji to możliwość zabezpieczenia swoich praw pracowniczych. Jak w takim razie można go założyć i czy wymaga to wielu formalności?

Związek zawodowy możemy założyć na dwa sposoby: rejestrując w sądzie nowy związek zawodowy i tym samym rozpoczynając działalność jako samodzielna zakładowa organizacja związkowa (ZOZ) lub tworząc nową jednostkę pod banderą istniejącego związku. Oba mechanizmy nie są skomplikowane i nie wymagają wielu formalności, jest jednak kilka zalet przemawiających za każdym ze sposobów.

Zakładając nowy związek zawodowy, który działać ma w ramach naszej firmy, potrzebujemy 10 osób, które podczas zebrania przyjmą uchwałę powstania jednostki. Następnie należy przygotować statut związku i wyłonić komitet założycielski składający się z od 3 do 7 osób, a wreszcie złożyć formalny wniosek w sądzie. Opcja ta daje niezależność i możliwość decydowania o sobie bez konieczności włączania w proces decyzyjny innych struktur. Czasami potrzebne jest jednak większe zaplecze w postaci silnej organizacji krajowej.

Związek zawodowy w firmie pod szyldem istniejącej jednostki

Jak w takim razie założyć związek zawodowy w ramach istniejącej już jednostki?

Istnieje możliwość założenia nowej komórki w ramach istniejącego już związku zawodowego, takiego jak „Solidarność”. Wystarczy zgłosić się do struktur regionalnych, które pomogą wdrożyć związek w ramach organizacji. Nie będzie tu potrzebny oddzielny statut i dodatkowe formalności. „Solidarność” wesprze nową komórkę wiedzą popartą wieloletnim doświadczeniem i podpowie, jak prowadzić negocjacje z pracodawcą i na co należy zwrócić szczególną uwagę.

Logo „Solidarności” niesie wiele emocji, ale bez wątpienia otwiera wiele drzwi, zapewniając duże wsparcie. Nowe związki pod tym szyldem powstają nie tylko w stoczniach i ogromnych zakładach przemysłowych. Coraz częściej tworzą się w nowoczesnych bankach i firmach usługowych działających na międzynarodową skalę.

Czy „Solidarność” może pomóc, gdy pracujemy w firmie z kapitałem zagranicznym?

Warto wiedzieć, że firmy z obcym kapitałem, których centrala znajduje się w zachodnich państwach, lepiej rozumieją związki zawodowe. W wielu krajach taka działalność pracowników jest czymś zupełnie naturalnym, co pozwala zachować równowagę w zakładzie pracy. Firmy te akceptują aktywność związkowców, a co za tym idzie – jeśli w polskim oddziale powstanie związek, zarząd musi liczyć się z jej członkami.

„Solidarność” ma renomę na świecie – jawi się jako silna organizacja, która dokonała wielkich zmian nie tylko w Polsce, ale miała wpływ na całą Europę. Często bywa tak, że związki z kilku krajów w ramach jednej firmy porozumiewają się i wprowadzają zmiany na szczeblu centralnym. Udaje się to między innymi dzięki wsparciu doświadczonych działaczy „Solidarności” ze struktur regionalnych i krajowych.

Związki zawodowe i obawy korpoludka

Gdy w głowie korpoludka pojawia się myśl o związku zawodowym, w chwilę za nią pojawia się kolejna – co na to pracodawca?

Teoretycznie w większości statutów korporacji zapisane jest, że organizacja jest otwarta na stworzenie związków zawodowych. Wielu pracodawców podchodzi jednak to tego tematu jak pies do jeża. Wiedzą, że powstanie takiej komórki w ramach firmy będzie wymagało od nich respektowania postulatów pracowników. Jeśli jednak związek stanie się rzeczywistością, muszą zaakceptować taką działalność i współpracować ze związkowcami. Jeśli pracownicy obawiają się reakcji pracodawców, powinni wiedzieć, że nie muszą udostępniać osobowej listy członków komórki.

Wiele osób pracujących w korporacji nie chce angażować się w działalność związkową, bo często zmienia pracę i nie chce się wiązać.

Jedną z przyczyn braku zainteresowania związkami zawodowymi w korporacjach jest częsta zmiana pracy. Niestety, ludziom towarzyszy przeświadczenie, że „skoro i tak zaraz odejdę, to po co właściwie wiązać się ze związkiem?”. Samo zapisanie się do organizacji jest jednak pomocne, bo im większa liczba członków, tym większa jej siła. Wolność związkowa gwarantuje, że nikt nie może być zmuszony do uczestnictwa w jego działalności, daje też możliwość szybkiego opuszczenia struktur. Wystarczy złożenie krótkiego oświadczenia, by móc zrezygnować. Warto mieć na uwadze jednak to, że chcąc zmieniać rzeczywistość, warto zaangażować się w życie organizacji. Nie wystarczy kliknąć „lubię to”, by wpływać na sytuację pracowników.

#Magda Więckowska