Myśleliście już czym zaskoczyć drugą połówkę w dniu Św. Walentego? Z pomysłem przychodzi Urszula Kakareko (jedna z nas bo niegdyś pracownica korporacji) która ruszyła z własnym biznesem Bliżej- praktyka masażu.

Ula jesteś tzw. Uciekinierem z korpo. Pracowałaś wiele lat w bankowości dziś oferujesz nam kursy masażu. Opowiedz jak to się stało że tak drastycznie zmieniłaś swoje życie zawodowe?

Filmowo by było, ale to się nie stało wcale drastycznie 🙂 Na swój pierwszy kurs zapisałam się, bo chciałam zbliżyć się do swojej mamy. Pomyślałam – nauczę się masażu twarzy, spędzimy trochę czasu razem, może uda się pogłębić naszą relację. Chciałam mieć też jakąś umiejętność na barter, tak żeby wymienić się na inną usługę czy rękodzieło. I faktycznie na początku były bartery, ale potem znajomi chcieli przychodzić regularnie. W rezultacie po roku od pierwszego kursu prawie codziennie po pracy masowałam. Wtedy już w zasadzie pracowałam na 2 etaty, a każdy dzień urlopu przeznaczyłam na szkolenia i dzięki korpo miałam na nie pieniądze. Odejście to nie była prosta decyzja. Prawie do ostatniej chwili myślałam, że masaż zostanie moim dodatkowym zajęciem, ale gdy wzięłam parę miesięcy bezpłatnego urlopu aby trochę odpocząć, nie potrafiłam już wrócić.

No widzę, że żywot korpoludka jest ci dobrze znany 🙂 powiedz w takim razie „ po naszemu” co nam da taki kurs masażu u ciebie? Bo przyznam, że to nietuzinkowy i szalenie interesujący pomysł na prezent Walentynkowy.

Masaż to bardzo szerokie narzędzie. To do czego je wykorzystacie zależy od was.  Ja pokaże wam jakie są opcje i nauczę techniki. Benefity na poziomie fizycznym to przede wszystkim uwolnienie się od bólu pleców i karku, który często dokucza od zbyt długiego siedzenia przy biurku, a teraz, w czasie pandemii, pewnie i na kanapie.

Masaż powięziowy zwiększa zakres ruchów – dla ułatwienia można go określić “jogą dla leniwych”. Potrafi dać również spory zastrzyk energii. Kiedy mamy rozluźnione ciało kanały układu krwionośnego i limfatycznego są bardziej drożne. Energia wzrasta ponieważ substancje odżywcze są sprawniej dostarczane z krwią do organizmu, a układ limfatyczny efektywniej wydala toksyny. Lepsze ukrwienie zwiększa także receptywność ciała co sprawia, że czujemy więcej przyjemności z dotyku 🙂

Z kolei masaż na oleju redukuje stres i relaksuje ciało. Wystarczy 30 minutowa sesja by kortyzol spadł średnio  o 31%, a dopamina i serotonina wzrosły o 28% i 31%.

Są również benefity na poziomie emocjonalnym. Wspólna nauka, a później praktyka, to sposób na spędzanie czasu razem i wzmocnienie relacji. Jest to narzędzie do dbania o siebie nawzajem i do pogłębiania kontaktu ze swoim ciałem. Może być to również piękna praktyka medytacji w ruchu jeżeli interesuje was ten temat. Dla mnie osobiście dawanie masażu to najłatwiejszy sposób by być w “tu i teraz”.

Czy po kursie obserwujesz zwiększenie satysfakcji ze związku u swoich klientów?

Najczęściej słyszę, że ludzie cieszą się ze swojej sprawczości. Robią relaksujący masaż, gdy któreś ma gorszy dzień i uwalniający ból kiedy komuś strzeli w plecach. Są x-menami masując rodziców i bliskich. Jedna klientka opowiadała mi, że przez uchylone drzwi przypadkowo zobaczyła ojca, który zakłada skarpety pierwszy raz od wielu lat zginając się do samej ziemi, a nie jak zawsze zakładając stopę na kolano. To był efekt jej pierwszych sesji jeszcze w trakcie kursu. Takie historie mnie bardzo wzruszają, ale praktykowanie masażu jest indywidualnym doświadczeniem i każdy trochę inaczej to przeżywa. Dla niektórych jest to praktyka bycia w obecności razem. Dla innych masowanie na oleju to dobra zabawa, jak taniec. Pary uczą się swoich granic i przyjmowania tego co partner ma do zaoferowania na dziś – bez oczekiwań i wymagań. Ludzie otwierają się też na dotyk od innych osób w codziennych sytuacjach – nie sztywnieją gdy ktoś ich przytula, potrafią wesprzeć położeniem ręki na ramię, gdy komuś jest ciężko. Słyszę, że zakochują się w masowaniu, poszerza im się spektrum dotyku, chętniej go dają na co dzień i częściej z nim eksperymentują. Myślę, że to wszystko odżywia relacje.

Czy masaż ma właściwości naprawcze związków? Zbliża nas do siebie?

Zdecydowanie masaż zbliża. Pary spędzają więcej czasu ze sobą na masażowych randkach, odkrywają swoje ciała na nowo, uczą się mówić o potrzebach i granicach, dają sobie nawzajem przyjemność i pomagają uwolnić się od bólu i stresu. To wszystko buduje bliskość. Poniekąd potwierdzają to badania naukowe przeprowadzone przez Tomkiewicza w 2005 r, który zbadał na co przeznaczają czas małżeństwa o silnej więzi i małżeństwa o słabej więzi. Okazuje się, że wspólne mieszkanie, prowadzenie domu, wychowywanie dzieci czy praca nie mają wpływu na siłę więzi. To co ją wzmacnia natomiast to intymność, rozrywka i rytuał. Są to rzeczy, które możecie wprowadzić do swojej relacji dzięki regularnej praktyce masażu.

Czy taki kurs pomoże parze, która jest w kryzysie? Nie wiem. Na pewno nie zaszkodzi.

Czy kurs jest tylko skierowany do par czy z powodzeniem można przyjść z przyjaciółką/ przyjacielem aby zgłębić techniki relaksacji?

Jak najbardziej, połowa moich klientów to przyjaciele i znajomi, którzy chcą spędzić razem czas i nauczyć się czegoś nowego. Prowadzę również szkolenia dla większych grup oraz krótsze wersje kursów na kobiece spotkania czy wieczory panieńskie. Warsztaty “szyję też na miarę” np. dla ludzi którzy biegają czy trenują razem i potrzebują masażu na konkretne partie ciała.

Jak dokładnie wygląda kurs, ile godzin, gdzie się odbywa i czy w kursie może uczestniczyć każdy czy są jakieś przeciwskazania?

Bardzo zależało mi na tym by ludzie chcieli się masować i wiedziałam, że aby tak się stało osoba masująca musi mieć z tego korzyści. Z tą myślą opracowałam 3 etapowy model nauki, w którym kluczowym elementem jest komfort osoby dającej masaż. Warsztat jest tak skonstruowany, że po jego ukończeniu będziecie potrafili samodzielnie wykonać ok 35-45 minutową sesję. Spotykamy się w kameralnym gronie. Zazwyczaj jest to jedna para, czasami dwie jeżeli chcecie przyjść ze znajomymi.Pierwszy etap to kurs – trwa ok. 8 godzin z przerwą na obiad. Odrobinę teorii, ale większość to praktyka, której możecie doświadczyć z trzech perspektyw – zobaczyć jak wykonywany jest ruch, poczuć go na swoim ciele i zrobić go na ciele partnera. Masujemy się na zmianę małymi blokami, a na koniec każdy z was przyjmuje i wykonuje pełną sesję. Jeżeli macie ochotę dodatkowo robimy aromaterapię olejkami eterycznymi. Następnie wypożyczam wam stół do masażu na 9 dni byście mogli praktykować w domu – to jest etap drugi. Etap trzeci to spotkanie konsultacyjne po tych 9 dniach. Rozmawiamy wtedy o waszych doświadczeniach i każde z was robi sesję pod moim okiem, a jeżeli jest potrzeba wprowadzamy modyfikacje. Dostajecie też ode mnie materiały instruktażowe i naturalne kosmetyki do masażu, tak żeby mieć wszystko, co niezbędne by wystartować. Spotykamy się tam gdzie wam wygodniej u was w domu (podróżuję po całej Polsce) lub w mojej przestrzeni w centrum Warszawy. Tak wyglądają moje dwa standardowe kursy – relaks i regeneracja. Jeżeli potrzebujecie kursu szytego na miarę, jego przebieg omawiamy razem.

Co do przeciwwskazań to nie ma ich zbyt wiele, zawsze rozmawiam na ten temat podczas rezerwacji kursu.

Możemy zatem wykupić u ciebie voucher dla bliskiej osoby , wręczyć w Walentynki i odbyć kurs w dowolnym odpowiednim dla nas terminie?

Tak. Voucher jest ważny przez 8 miesięcy. Aktualne ceny i masażowe trick&tips znajdziecie na moim facebooku Bliżej -praktyka masażu lub na Instagramie blizej_praktyka_masazu

Zapraszam Bliżej- praktyka masażu.

Dziękuję Ula za rozmowę i nie mogę się doczekać już swojego kursu.

Justyna Szawłowska

KORPO VOICE